Dorosłe życie…

Czas wyrzucić stare zabawki i kupić nowe..
Ale nie takie jak dawniej, inne, poważniejsze….
Trzeba nauczyć się żyć samemu, bez pomocy rodziców.
Cały sukces masz teraz zawdzięczać sobie – nikomu innemu.
Przyjaciele mają nadal stanowić ważną część Twojego życia,
ale nie tak ważną jak rodzina.
Masz zacząć myśleć o sobie i o planach na przyszłość.
Masz poświęcać więcej czasu na doskonalenie samego siebie.
Kiedy będzie Ci źle – pamiętaj jesteś silna.

Zagubiona…

Kiedyś kiedy byłam mała chciałam być kimś…
Chciałam aby ktoś zwrócił na mnie uwagę…
To nie miał być tłum ludzi…
To miała być jedna osoba.
Jej oczy miały być zwrócone na mnie.
Miały widzieć wszystko…
Cały smutek, radość, złość, wszystkie moje emocje…
Jest ktoś taki.
Skoro jest to dlaczego nadal mam wrażenie, że jestem nikim?
Mogę mieć wszystko, ale jeśli sama nie zobaczę, że jestem wartościową osoba to nadal będę czuć iż w jego oczach jestem tylko zagubioną dziewczyną która potrzebuje ciepła jego serca aby móc uwierzyć, że jest kimś.

Czy to prawda, że wszystko kiedyś zawodzi ?

Czy to prawda, że wszystko kiedyś zawodzi ?

Wszystko co się zaczęło musi mieć swój koniec..
Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo popełniać błędy, nikt nie urodził się idealnym…
Zawodzimy my sami, zawodzą maszyny skonstruowane przez nas, taka jest kolej rzeczy…
Jak najbardziej jest to prawdą…
Nikt nie jest idealny…134

Człowiek,który zmienia się dla kogoś jest kimś wyjątkowym?

 

Jak możesz być wyjątkowym skoro ktoś cię „zaprogramował”??
Nie ma w tym nic szczególnego…
Druga osoba wie o Tobie wszystko, sama stworzyła Cię od nowa.
To czego nie wiemy o innej osobie jest wyjątkowe.
Gdybym powiedziała Ci że chcę dostać jutro kwiaty, albo kazała Ci je kupić byłoby w tym coś wyjątkowego?? Chodzi o tą niespodziankę, to czego nie umiesz przewidzieć… ;) 3

Kłótnia z bliską osobą…

Za każdym razem kiedy się z nim kłócę czuje się okropnie, tak jakby ktoś zabierał
mi cząstkę mnie, mojej miłości…
Nigdy nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego tak jest…
Dlaczego kłócimy się o błahe rzeczy mimo tego, że nie powinniśmy?
Dlaczego dzielą nas tak dziwne sprawy?
Wiem, że związek to nie tylko dobre chwile, ale też i złe.
Tylko dlaczego te złe są bardziej pamiętliwe?
Przecież kochamy się, spędzamy razem czas, razem się śmiejemy, płaczemy a dzieli nas kłótnia…
Czasami kiedy jestem zła to milczę a on wymyśla różne rzeczy aby znów na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Kłótnie są nieuniknione ale dużo nas uczą…
Bo przecież zawsze po burzy musi wyjść słońce, a  warto na nie czekać.

Psychiczny ból…

Wy też tak macie, że mimo tego, że uważacie iż jesteście szczęśliwi nadal coś jest nie tak?
Mimo tego, że mam chłopaka  czasami nadal czuję pustkę i ból…
Tego chyba nie zlikwiduje całkiem, to uczucie często będzie mi towarzyszyć…
Najgorsze jest to, że nie znasz przyczyny psychicznego bólu, że nie umiesz go zwalczyć do końca, że będzie zawsze obecny w Twoim życiu….
Nie umiem powiedzieć co czuję, bo sama do końca tego nie wiem…
Chce mi się płakać bez powodu, łzy same napływają do oczu…
Brakuje mi miłości drugiej osoby, dotyku, trzymania za rękę , przytulenia…
Nie mam tego na co dzień, bo jestem w związku na odległość…

Jak mu pomóc… ?

Jeśli ktoś w wieku 15 lat zaczął palić, a teraz mając dwadzieścia parę lat robi to nałogowo i nie może przestać, to jak mu pomóc? A przede wszystkim jak go od tego nałogu „wyleczyć” gdy on sam nie chce sobie pomóc?

Przede wszystkim to jego życie i jego zdrowie, my nie mamy prawa narzucać nikomu własnej woli. Każdy musi zrozumieć co jest złe. Ciężko jest „wyleczyć” kogoś z nałogu jeśli on sam tego nie chce.
Myślę że on sam musi zrozumieć że to jest złe…
Zazwyczaj rozumieją to jak zostają sami…
Porozmawiaj z nim, ale nie na zasadzie że musi z tym skończyć, tylko zapytaj go dlaczego właściwie to robi..
Jeśli nie będzie umiał podać powodu to spróbuj wytłumaczyć mu, że może jednak tego nie potrzebuje skoro sam nie wie dlaczego tak jest…

Pozdrawiam.

Ciężkie przeżycia traktujesz jako…

Ciężkie przeżycia traktujesz jako nauczkę czy po prostu kolejny punkt na liście ,,do przeżycia” ?

Zazwyczaj jako nauczkę, staram się z wszystkich sytuacji wyciągać wnioski.
Na błędach się uczymy, a każdy błąd czegoś nas uczy.
Wszystko kształtuje naszą osobowość. Każdy błąd może być dobry, nie koniecznie musi on oznaczać porażkę. Jeśli dzięki niemu uda ci się zrobić o kilka rzeczy więcej i lepiej, to dlaczego błąd ma być nazywany błędem, a nie na przykład nauką?
Nie wszyscy uczą się na błędach, a powinniśmy, bo to dzięki nim stajemy się lepsi.

Jeżeli miałabyś kogoś przytulić to kto to by był ?

Jeżeli miałabyś kogoś przytulić to kto to by był ?
Osoba które znaczy dla mnie tyle co powietrze.
Osoba z którą widuję się raz na jakiś czas mimo tego, że bardzo ją Kocham..
Chciałabym się do tej osoby przytulić, gdyż lubię jak jest blisko, ale nie zawsze mogę doświadczyć tego uczucia…
Po prostu chciałabym się przytulić do osoby którą kocham..
Poczuć, że mam tą osobę przy sobie.
Przytulić się i siedzieć tak w ciszy po prostu czuć, że jest.

Jestes osoba szczesliwa? :)‎

szczesliwa-miloscJestes osoba szczesliwa? :)‎

Zastanawiam się każdego dnia…
Nie umiem powiedzieć..
A tak w ogóle to czym jest szczęście ?
Przecież nie ma ono jednej definicji…
Każdego dnia na nowo tworzymy definicję szczęścia…
Mam dni, że wydaje mi się, że nie jestem szczęśliwa…
Myślę, że popełniam błąd, boję się…
A przecież jestem szczęśliwa.
W końcu mam przy sobie kogoś kogo na prawdę kocham…
Osobę która czuje to samo co ja…
Ale mimo tego czuję się samotna.
Brakuje mi go kiedy jestem smutna, kiedy płaczę…
Brakuje mi go zawsze…
Związki na odległość istnieją ale musisz się przyzwyczaić, że widzisz ukochanego czasami raz na tydzień…
A to boli, wtedy zastanawiasz się, czy to w ogóle ma sens..
Ja wam powiem, że ma to sens.
Bo lepiej widywać się raz na tydzień niż wcale.
Lepiej kochać i być kochanym niż totalnie olać Miłość.
Pustka przemija kiedy masz ukochaną osobę blisko siebie..
Kiedyś to się zmieni, może w przyszłość będziecie spędzać ze sobą każdą minutę…
A wtedy będziecie tęsknić za pustką którą czujecie teraz.

Dobranoc.

Niestety ja zasnąć nie mogę…
Czuje się jakby ktoś walił mi pięściami w plecy… ;/
Nie przespane noce, łzy w oczach, chyba każdy zna to uczucie…
Mam ochotę płakać bo nie mogę wytrzymać bólu ale mimo to tego nie robie..
Do tego chyba mam gorączkę..
Jak to się mówi nieszczęścia chodzą parami..
Dobranoc.
Chociaż Wy śpijcie spokojnie.

Nie jestem Aniołkiem…

Nie jestem Aniołkiem.
Raczej słodkim obliczem diabła który cierpi widząc to co się dzieje..
Nazwałbym siebie Mrocznym Aniołem bo jak widzę to wszystko zmieniam się na gorsze…
Świat jest zakłamany tak jak zakłamane jest życie.
Raz jesteś na dnie a potem znów na szczycie.
Nie okłamuj się siostro że jest inaczej
Świat niszczy Ciebie i po woli moją pasję.
Tutaj każdy niszczy cię słowem lub czynem.
Jeśli nie jesteś silny uwierz mi Zginiesz.

Co twoim zdaniem ludzie powinny robić częściej?

Co twoim zdaniem ludzie powinny robić częściej?
Mówić prawdę.
Ciągle kłamstwa to rzecz która niszczy relacje między ludźmi.
W jakim celu to robi?
Czemu ukrywamy prawdę?
Nie chcemy siebie ranić ?
Ale przecież ranimy siebie bardziej..
Widzisz w tym sens?
Nie ma go ani w mówieniu prawdy ani w kłamstwie…
To tylko puste słowa.
Nabierają sensu tylko wtedy kiedy mają w sobie prawdziwe uczucia.

Co sadzisz o związku w którym chlorak jest lekko niższy?

Co sadzisz o związku w którym chlorak jest lekko niższy? ‎
To nie ma różnicy, wiadomo każda dziewczyna chcę mieć chłopaka wyższego od siebie ale to nie znaczy, że koniecznie musi go mieć…
Wybierając chłopaka nie patrzę na jego wzrost czy wygląd bardziej liczy się jego charakter..
Każdy chłopak jest wspaniały bez względu na wzrost.
Gdyby podobałaby Ci się dziewczyna, nie tylko jej wygląd ale też charakter ale byłaby wyższa od ciebie skreślił byś ją z listy kandydatek na twoją dziewczynę ??
f7d94c53001c18d94e44e022

Ta noc nie będzie miła…

Mam katar, nie mogę spać
Muszę chodzić do szkoły
Pełno ocen po popoprawiać
Rano wstaje zmęczona
Ciągle chce mi się spać
Jestem tym wszystkim zmęczona
Ale i tak nie mogę spać…
Ciągle tylko nauka,
Nic po za tym nie robię
Książki mnie gwałcą wiedzą
Wiem, już po mnie.
Ale to nie działa,
Ściany ciekawsze od książek
Chcę wreszcie spokojnie zasnąć,
Tylko do tego dążę.
Noc nie będzie dobra
Nigdy taka nie jest..
Mam już dość zmęczenia
I łykania tabletek
A jeszcze w Niedzielę komunia
Mojej siostry, nie moja..
Może być jeszcze gorzej?
Nie sądzę.
Chcę już wszystko zakończyć
I móc zacząć od nowa!tumblr_mjpw1c5Fqt1qbnhuno1_500

Jaki hałas teraz słyszysz?

Jaki hałas teraz słyszysz?
Jedyny hałas który teraz słyszę to hałas moich myśli..
Każda z nich krzyczy, przebija się przez następna, tak po kolei..
Hałas jest nieznośny bo tylko ja go słyszę..
W mojej głowie trwa mała bitwa.
Ale nikt w niej nie jest przegrany..
Myśli walczą do końca, nawet jeśli na moment pozwolą o sobie zapomnieć.

Miłego Dnia…

Każdego Dnia Zastanawiam się po co to wszystko…
Cieszysz się życiem?
Co w życiu jest takiego pięknego…
Na świecie ciągle gdzieś trwa wojna, dzieci chodzą głodne, wieczne kłótnie, łzy, cierpienie…
Każdy patrzy tylko na siebie.
A inni?
Dlaczego oni nie mogą być szczęśliwi tak jak Ty?
Ale prawda jest taka, że to my stworzyliśmy ten świat.
Mimo tego nadal jesteśmy obojętni na krzywdę.
Jest tyle zła na świecie, a tak mało ludzi którzy chcą je pokonać…
Miłego Dnia.

Pozwól mi zostać w mroku, nie chcę widzieć światła…

Jeśli Ci go dam, nie będziesz dalej o niego prosił.
Jeśli jednak go nie dam będziesz myślał kim jestem…
A ja chcę być nadal nikim.
Nie chcę być ważna, chcę żyć w ukryciu.
Pozwól mi zostać w mroku, nie chcę widzieć światła…
Boję się go, za dużo oczu wtedy na mnie patrzy..
Teraz widzę tylko ciemność.
Mogę płakać bez strachu, że ktoś mnie zobaczy…

Pójdę własną drogą na sam szczyt.

Czasami nie mam siły, nie mam na nic ochoty..
Łzy lecą mi z bezsilności..
Ale mimo to staram się być silna i tego nie pokazywać.
Jest ciężko, ale staram się o tym nie myśleć..
Chcę doceniać to co mam, nawet jeśli moje życie nie jest piękne.
Kiedyś odnajdę swoją drogę i pójdę nią na sam szczyt.
Znajdę siłę w sobie.
Wtedy już nigdy nie upadnę.

Nie rezygnuj!

Jeśli znajdziesz w sobie Pasje, to nie zostawiaj jej nigdy.
Ona jest czymś co pozwala Ci się odkryć…
Nawet jeśli Ci nie wychodzi, nie jesteś w tym dobry,
Nie rezygnuj!
Pamiętaj, nawet jeśli teraz jesteś najgorszy, kiedyś będziesz najlepszy.
To ciężką pracą zdobędziesz podium.
Moc jest Tobie. ♥
Zawsze kiedy upadniesz wstaniesz, będziesz miała pełno wrogów, ale się nie poddawaj, to TY masz być z siebie zadowolona nie inni.

Nie idzie wybrać pomiędzy miłością a szczęściem.

Nie każda miłość daje Ci szczęście, ale też nie każde szczęście trwa wiecznie.
W tych czasach prawdziwa miłość jest rzeczą magiczną, jeśli taką znajdziesz będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi jednakże nie oszukując się w prawie każdym związku chodzi o sex, w zasadzie w każdej miłości o to chodzi ale nie zawsze jest on najważniejszy.
Szczęście natomiast jest zawarte w chwilach z których składa się życie.
To my je kształtujemy.
Ciężko mi wybrać jestem rozdarta gdyż wieżę w prawdziwą miłość, ale i również w szczęście zawarte w chwilach…

Czym jest dla Ciebie miłość?

- Czego potrzebujesz?
- Śmierci.
- Dlaczego akurat jej?
- Bo ona jest ratunkiem.
- Od czego?
- Od życia.
- Boisz się?
- Bardziej od śmierci boję się życia.
- Dlaczego?
- Bo ono niszczy mnie i moje uczucia.
- I dlatego się tniesz?
- A widziałeś kiedyś ślady na moim ciele?
- Nie.
- Więc skąd wiesz, że to robię?
- Nie wiem, ale się domyślam skoro pragniesz śmierci.
- Ja jej nie pragnę, potrzebuję tylko wytchnienia.
- I ona będzie lekarstwem?
- Nie wiem.
- A czym jest dla Ciebie miłość?
- Chorobą.

Zapomniałam Ci powiedzieć, że Cię Kocham.

- Wiesz co boli, Twoja obecność.
- Myślałem, że ją lubisz.
- Widzisz, źle myślałeś, bo zjawiasz się tylko gdy jest mi źle, a potem magicznym sposobem spie*dalasz z mojego życia po czym wracasz jak jest dobrze i wszystko komplikujesz..
- Ale przecież...
- Nie, nie ma żadnego ale. Jesteś przyjacielem, ale to nie znaczy, że nie możesz mnie ranić, bo robisz to bardziej niż ktokolwiek.
- Czym?
- Tym, że jesteś.
- Czyli tego nie chcesz?
- Chcę.
- A więc o co chodzi?
- O to, że ona jest ważniejsza, że kiedy mam problem to nie Ty, ale ona odpisuje na moje sms i mówi, że jesteś zajęty.
- Co?
- No to co powiedziałam.
- Ale jak to?
- No tak to. Pamiętasz jak przybiegałeś do mnie kiedy płakałam, kiedy on mnie ranił? Jak siedziałeś ze mną w ciszy i przytulałeś?
- Pamiętam, i co z tym?
- Zapomniałam Ci wtedy powiedzieć, że Cię Kocham.

Życie jest jedno, więc warto je mieć!

Jestem zadowolona ze swojego życia!
Chociaż jest w nim dużo cierpienia, złości, płaczu i udawania…
Jestem i to bardzo,
nie zamieniłabym go na inne.

Przez to co się dzieje odkryłam dużo dobrego w sobie i poznałam się lepiej, choć jeszcze nie do końca.
Nauczyłam się ustępować, stawiać na swoim, doceniać to co mam i nie przejmować się wszystkim tak bardzo.
Moje życie nie miało by sensu gdyby nie wszyscy wspaniali ludzie,
których poznałam i którzy są przy mnie. ♥

Mimo, że narzekam na moje życie to doceniam to,
że je mam i staram się żyć dalej mimo trudności! ♥

Upragniony dzień dla zakochanych.

I nagle nadszedł ten dzień upragniony, wszyscy wyznają sobie miłość do woli..
A ja nie muszę wydostawać jej z ukrycia, bo mam tutaj Ciebie, miłość mojego życia.
I chociaż było tak wiele kłótni, wiele nieporozumień, wiele radości, tęsknoty wiele, wszystkiego było Kochanie wiele, a Ty wiesz najlepiej czego było wiele, więc wymieniać nie muszę, sam sobie dopowiesz. Wiesz też jak Cię bardzo kocham, bo powtarzam to wciąż Tobie. Jesteś moim szczęściem, radością, mym życiem, powietrzem i sercem, jesteś moim. Nie wiem czy wiesz, nie wiem czy rozumiesz, ale wiem, że mnie kochasz i o to w tym chodzi, by spędzać ze sobą najwspanialsze chwile i smutki dzielić i kłótnie łagodzić, bo o to przecież w tym wszystkim chodzi, by miłość do siebie zastąpiła nam życie. A jeśli spytasz mnie dlaczego Cię kocham odpowiem jasno nie trzeba tu powodu, kocham Cię za nic i będę kochać dalej, bo miłość od Ciebie jest dla mnie najpiękniejszym darem. Niby to dzień szczególny, a dla mnie taki normalny, bo mam Ciebie przy sobie od dwóch lat mój najdroższy, nie muszę powtarzać ile dla mnie znaczysz bo słowami sama nie umiem tego opisać, uczucia wypływają z mojego serca jak lawina. Ty mnie rozumiesz jak nikt inny, Ty znasz wszystkie moje wady i zalety, znasz mnie lepiej niż samego siebie, nie wiem co mam jeszcze napisać do Ciebie. Dla wszystkich dzisiejszy dzień to dzień zakochanych, a ja uważam, że jeśli się kogoś kocha to przez cały rok Kochanie,
a nie w ten jeden szczególny dzień, w tym dniu zakochani tacy jak my mogą pogłębiać uczucie. Obiecaj mi tylko, że kiedyś zamieszkamy razem, będziemy żyć obok siebie, każdego dnia będziemy rozkochiwać się na nowo .Będziemy coraz lepiej się poznawać, każdego ranka się cieszyć sobą. Będziemy razem śmiać się i płakać, a kiedy będzie trzeba i milczeć będziemy, nie ważne co będziemy robić, ważne, że razem,
bo świata swojego nie widzę bez Ciebie, bo Ty jesteś moim całym światem.

Wytłumacz dlaczego życie ustawione jest tak, aby wszystko szło jak najgorzej i dlaczego jest tak przez Nas?

 

Bo jesteśmy tacy, że zawsze coś zje*iemy.
Ranimy się nawzajem, kłócimy, obrażamy,
bo nie widzimy w tym nic złego.

Zakochujemy się bez wzajemności.
Jeśli już kochamy to nie mamy pewności czy ktoś nas nie oszukuje.
Najgorzej mają osoby miłe.
Trzeba nauczyć się dostawać „po twarzy”, umieć to znosić,
nawet jeśli twoja psychika upada i nie możesz się podnieść.

Nie chcę narzekać na świat i na ludzi, którzy mnie ranią.
Najgorsze są łzy, kocham ciemność, bo w niej ich nie widać.
Nie lubię się tłumaczyć i już nie chce kochać, po prostu nie chcę.
Szczerze nienawidzę siebie i swojego życia.
Może tylko teraz tak mam, a potem będzie lepiej,
a co jeśli nie chcę tego potem?

A co jeśli kiedyś będzie za późno,
mam się nauczyć żyć w cierpieniu, tak się da?

Sami się ranimy, czasem nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy,
wystarczy jedno słowo aby cię zniszczyć.

Świat jest tak zbudowany, że jeśli jesteś słaby musisz mieć twardą dupę,
bo często na nią upadasz.

Każdy dąży do swojego celu, ale zawsze znajdzie się ktoś
kto Cię od niego odciągnie.
Piosenkami tylko bardziej się dobijasz, jeśli jesteś bardzo wrażliwy
będziesz miał w życiu ciężko.

 

Czy można zrozumieć cel życia?

Jak rozpoznać czy to prawdziwa miłość?
Skąd mam wiedzieć, że pewnego dnia nie zniknie bez śladu,
bez żadnego słowa? Czy można przewidzieć to co będzie?

Dlaczego na jego widok się uśmiecham,
dlaczego pragnę go jak nikogo innego?

Czy można wytłumaczyć dlaczego istniejemy,
dlaczego czujemy i oddychamy?

Czy można zrozumieć cel życia?
Ja go nie rozumiem, czasami mam go dość,
po prostu chcę zniknąć, ale tego nie robię, dlaczego?
Czy ktoś potrafi zrozumieć to, co się z nami dzieje?
Czy ktoś nie ma żalu do losu, że ułożył mu życie w ten sposób? Czy istnieje ktoś kto nie ma pretensji do świata?

Każdy zawód powinien być doceniony.

Νie chcę oceniać i dzielić jaki zawód jest najtrudniejszy, a jaki jest łatwy,
bo tak nie można tego podzielić, gdyż każdy zawód nie jest łatwy i każdy jest potrzebny

Aczkolwiek uważam, że zawody, w których chodzi o ratowanie życia ludzkiego,
czy pomoc są bardzo ważne.

Każdy zawód powinien być doceniony, nawet te, w których połowa uważa,
że to hańba być na takim stanowisku.

Teraz się śmiejesz z tych ludzi, a potem to docenisz.
Dzięki ludziom pracującym będziesz miał zasiłek dla bezrobotnych, czy późniejszą emeryturę, więc doceń to, że ktoś pracuje i nie patrz na to na jakim stanowisku.

Marzenia.


Dzięki marzeniom budujesz własną drogę, jeśli spełnisz jedna droga się rozszerza, powiększa, staje się dłuższa.

Co więc stanie się jeśli spełnisz wszystkie swoje marzenia?
Jaki wtedy będzie Twój życiowy cel?
Nie tyle co odebrałoby mu sens, ale jeśli będziesz miał już wszystko, to co dalej?

Tylko Ci najsilniejsi wygrają ze śmiercią.


Każdy w pewnym momencie ma dość ludzi i świata,
jedni aby zapomnieć o tym co złe zadają sobie ból i kaleczą swoje ciało, drudzy płaczą i zamykają się w sobie.

Zadając sobie ból fizyczny myślisz, że zasłonisz ten psychiczny,
prawda jest taka, że ból psychiczny jest najgorszym cierpieniem dla nas wszystkich, rany kiedyś się zagoją ale blizny pozostaną, jednak nie możesz powiedzieć tego samego o psychice, ktoś raz usiądzie Ci na niej, a ty już nigdy nie będziesz w stanie funkcjonować tak jak dawniej.

Osoby które się samo okaleczają toczą wieczną walkę między śmiercią, a życiem.
Tylko Ci najsilniejsi wygrają ze śmiercią.

Nie żyjemy po to by się poddawać.

Nie żyjemy po to by się poddawać.
Każdy z
nas ma swój cel, ma tworzyć własną historię.
Ale jak stworzysz ciekawą historię zbudowaną tylko na porażkach,
bez jakiekolwiek walki?
Jeśli chcesz takiej historii to zostaw pustą kartkę.
Żyjemy po to by walczyć i być zwycięzcami,
nawet jeśli połowa Twojego życia to porażki, ale walczyłeś.
Nie liczy się to ile razy upadłeś, ale ile razy się podniosłeś.
Każdy może Cię zniszczyć, ale Ty masz im pokazać,
że nawet jeśli Cię zniszczą to Cię nie pokonają.
Mamy w sobie tyle siły, że po każdej porażce się podnosimy.
Udowadniamy tym samym innym, że jesteśmy silniejsi od nich.

Historia pewnego zdarzenia.

Każdy kolejny dzień przypomina mi o tym potwornym bagnie. Niby trzy lata temu tego doświadczyłam, ale wspomnienia ciągną się za mną bez przerwy. Na myśl o tym pojawiają się łzy a potworny strach przeszywa moje ciało od środka.
To było dokładnie trzy lata temu 7 lipca…
LIPIEC
Wiał okropny wiatr, mimo wczesnej godziny świat zatopiony był w mroku, istniałam tylko ja i moje myśli, nikt się poza mną nie liczył. Nie mogłam spać więc ubrałam się w ciemne dopasowane do mojej niezbyt zgrabnej figury dżinsy, czarną prostą bokserkę, całość przykryłam ciemno szarą bluzą po to aby nie  było mi zimno. Chciałam szybko wyjść z domu aby w czasie porannego spaceru poukładać myśli, jednak wyjście z mieszkania zajęło piętnaście minut gdyż nie mogłam znaleźć moich ulubionych butów. Kiedy w końcu udało mi się je odnaleźć na zegarku było już dwadzieścia pięć minut po czwartej nad ranem. Natychmiast włożyłam na nogi czarne con versy  i szybkim krokiem podążyłam w stronę drzwi. Chciałam wyjść za równo bardzo szybko jak i bardzo cicho, aby nie obudzić nikogo w budynku…
Nie wiedziałam dokąd mam iść, co ze sobą zrobić, czy mam uciec, a może zostać…
Myśli w mojej głowie toczyły między sobą niezłą walkę, jedna po drugiej chciała koniecznie dać o sobie znać. Moja podświadomość próbowała naprowadzić mnie na dobrą drogę powtarzając wciąż:

- To nie koniec, nie straciłaś nic, On Cię Kocha, nie pamięta tego co powiedział, naprawdę tak nie myśli! Wróć! Wyjaśnij to z Nim!

Miałam ochotę spiorunować samą siebie wzrokiem. A może jednak Ona ma rację?
Hmmm, ale przecież jeśli naprawdę by mnie kochał to już dawno chciałby to naprawić, zadzwoniłby, przyszedł… A tak naprawdę on nie zrobił nic a nic, od tamtej sytuacji nie daje znaku życia..
Błądziłam, chodziłam jak głupia po drodze która prowadziła donikąd, ciągnęła się w nieskończoność, wszędzie była nicość. Byłam tam sama ze swoimi myślami i z tą okropną przytłaczającą mnie ciemnością. Chciałam krzyczeć na cały głos a zamiast tego moje oczy przysłoniły łzy których nie byłam w stanie się pozbyć. Przez nie nie byłam zdolna patrzeć gdyż wszystko co widziałam było zamazane, jakieś ciemne plamy, rozmazane barwy, a w oddali jakiś  ciemny kontur  czegoś co przypominało ludzką postać, nie byłam pewna czy tam ktoś stoi czy to tylko moja wyobraźnia  płata mi figle, za wszelką cenę chciałam to sprawdzić , ale było to trudne.
Starałam się iść dalej przed siebie ale było to trudne. Wiatr powiewał moje długie blond włosy na wszystkie strony a moje niebieskie oczy były przysłonięte lawiną łez. Wyobraźnia grała ze mną w dziwną w grę w której to ja byłam przegraną. Starałam się uciec przed tym wszystkim chociaż nie miałam w sobie ani odrobiny siły, chciałam biec ale nie dawałam rady, nogi odmawiały mi posłuszeństwa…
W pewnym momencie wpadłam na coś. Kiedy podniosłam wzrok dostrzegłam wysokiego mężczyznę o ciemnych włosach i oczach, ubranego w ciemną, chyba czarną bluzkę z jakimś napisem, nie dałam rady go odczytać gdyż moje oczy były jak ze szkła, miał też ciemne spodnie, a na nogach ciemne buty. Zastawiałam się co on tutaj robi, czego szuka, a moja podświadomość krzyczała:

- Uciekaj! No dalej nie stój jak ta ostatnia idiotka tylko wiej! Nie widzisz, że to wszystko jest  nieźle zakręcone? Uciekaj !

Jej słowa nie miały dla mnie żadnego znaczenie. Nie widziałam nic dziwnego w tej sytuacji, może on też ma jakiś problem..
Chłopak mówił coś do mnie, ale ja kompletnie nie wiem co, w moich myślach jego słowa to jeden wielki bełkot. Chciałam go przeprosić, jednak nie zdołałam wykrztusić z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Kiedy już trochę ochłonęłam zorientowałam się, że on próbuje się dowiedzieć dlaczego płaczę… Głaskał mnie po głowie,dotykał… Chciałam przed tym uciec ale nie mogłam, chciałam się szarpać ale nie dałam rady,byłam coraz słabsza…

***
-Aaaaaaa, zostaw mnie, nie dotykaj!  Proszę nie! Aaaaaaa to boli… – krzyczałam, ale nikt mnie nie słyszał – Błagam Przestań !

To tylko sen, obudziłam się , ale jasne światło w pokoju sprawiło, że natychmiast zamknęłam oczy.
Gdzie ja jestem, czy ten sen to tylko moja wyobraźnia, czy to naprawdę miało miejsce?
Byłam przerażona, po policzkach zaczęły mi spływać łzy, ale ie miałam siły aby podnieść rękę i je obetrzeć. Szlochałam chciałam się odwrócić ale nie mogłem, tak jakby ciało odmawiało współpracy. Moje dumanie zostało przerwane przez głos który bardzo dobrze znałam.

- Cicho maleńka, jestem przy Tobie, już dobrze. – głos miał spokojny, a za razem było w nim słychać ból – Już jesteś bezpieczna, nikt Ci nic nie zrobi.

To był Tomek, który ocierał moje mokre od łez policzki. Jego głos był ukojeniem w tej całej chorej sytuacji w której się znalazłam. Ale o czym on mówi, co się ze mną stało? Próbowałam otworzyć oczy, kiedy w końcu mi się to udało dostrzegłam, że znajduje się w jakimś białym pokoju i na pewno nie byłam w domu. Skoro nie tam więc gdzie? Nie całe dwie minuty zajęło mi zorientowanie się gdzie się znajduję. Kiedy zauważyłam, iż na wewnętrznej stronie mojej prawej ręki znajduje się wenflon z kroplówką: miałam już wtedy stu procentową pewność, że jestem w szpitalu…
Tomek patrzył na mnie tak jakby chciał się dowiedzieć jak się czuję, ale jednak nie zadając mi w prost tego pytania.

- Czuję się dobrze. – głos miałam ochrypnięty i bardzo niespokojny – Powiedz mi co ja tu robię i jak się tu znalazłam ?
– Jak to? – zapytał oszołomiony tak jakby zupełnie ie wiedział o co pytam – To ty nic ie pamiętasz ?
– A co ja według Ciebie niby mam pamiętać?

To wszystko jest nieźle porypane, o co w tym wszystkim chodzi, czy ktoś mi wreszcie może powiedzieć co ja tu robię i co mi się stało?
Patrzyłam na niego oczekując odpowiedzi na pytanie które mu zadałam, ale on  tylko błądził wzrokiem po moim ciele, tak jakby na im była wypisana odpowiedz. Nie zastanawiając się dłużej zrobiłam to samo co Tomek, ale jedyne co widziałam to ręce które….

- Co mi się stało? – z przerażeniem spytałam bruneta siedzącego obok mojego łóżka – Kto mi to zrobił ? Dlaczego moje ręce są całe poddzierane?

Jednak nadal milczał, unikając ze mną jakiegokolwiek kontaktu…

***

Ze snu wyrwała mnie pielęgniarka która przyszłą sprawdzić kroplówkę. Przy moim łóżku nie było nikogo, byłam zupełnie sama i znów z moich oczu płynęły łzy.

- Dlaczego płaczesz? – zapytała spokojnie ciemnowłosa pielęgniarka – Czy wszystko dobrze?
– Nic nie jest dobrze! – wrzasnęłam nie radząc sobie z tym wszystkim – Nie wiem co się ze mną dzieje, dlaczego tu jestem, a w dodatku jestem sama.
– Dowiesz się w swoim czasie, jesteś jeszcze na to za słaba.
Po tych słowach wyszła, a mnie ogarnął niepokój i strach przed tym co wszyscy przede mną ukrywają. W sali było zupełnie cicho jedynymi dźwiękami w niej był odgłos spływającej kroplówki oraz przesuwających się wskazówek zegara  – tik, tak, tik, tak… Ta cisz mnie przytłacza, nie umiem sobie z nią poradzić, niech ktoś do mnie przyjdzie, nie chcę być sama. Proszę niech ktoś przyjdzie.
Jak na zawołanie do sali weszli moi rodzice. Moja mama krótkowłosa szatynka  średniego wzrostu ubrana w dżinsy i biały krótki rękawek oraz sportowe buty, a Tata jak to tato ubrany w czarną polową koszulkę , ulubione dżinsy no i oczywiście nie mogło zbraknąć jego czarnych trampków.

- Dzień dobry kochanie. – powiedziała moja mama całując mnie w czoło – Jak to dobrze, że znów mamy z tobą kontakt.
– Witaj córeczko. -  powiedział z troską tata a jego niebieskie oczy  błyszczały jakby właśnie  wygrał w Totka – Jak się czujesz?
– Witacie się ze mną jakbyście mnie rok nie widzieli. – powiedziałam rozbawiona całą tą sytuacją – Jestem cała i mam się dobrze, chociaż nie do końca wiem co mi się stało i dlaczego tu jestem.

Po moich słowach atmosfera w pomieszczeniu zrobiła się napięta. Mama próbowała za wszelką cenę uniknąć tematu, pewnie bala się powiedzieć zresztą tak samo jak reszta. Czy to jest naprawdę aż tak przerażające. Im bardziej wszyscy unikają tematu tym bardziej ja się na niego nakręcam, a moje myśli warują jak oszalałe stwarzając różnorakie historie. Postanowiłam jednak odpuścić w końcu pielęgniarka mówiła, że dowiem się kiedy będę gotowa. Dalsza rozmowa z rodzicami przebiegła bez zakłóceń, z tatą jak zawsze dużo się śmialiśmy, nawet mama zaraziła się od nas śmiechem. Ale w końcu nic nie trwa wiecznie i rodzice musieli wracać do domu. Po dwóch godzinach spędzonych ze mną pojechali a ja byłam tak zmęczona, że natychmiast zasnęłam…

***
– Aaaaaaaa…..!

Mój przeraźliwy krzyk zerwał ze snu Tomka który spał na fotelu koło mojego łóżka, nawet ne wiedziałam, że ktokolwiek jest w moim pokoju.

- Ciiiii… – uspokajał mnie przerażony – Jestem przy Tobie, już dobrze.
– Ten sen staje się męczący – powstrzymując się od łez wypowiadałam te kilka słów – Gdyby nie to, że ty jesteś tutaj już dawno bym krzyczała i płakała.
– Wiem kochanie już dobrze.- powiedziawszy to zdanie pocałował mnie i mocno przytulił do siebie – Wszystko będzie dobrze zobaczysz.

Dopiero teraz dostrzegłam iż jest ubrany w ciemne dopasowane dżinsy i moją ulubioną szarą bluzę którą mu kupiłam na jego dwudzieste urodziny, sama najchętniej bym ją ubrała zamiast tego szpitalnego wdzianka.

-Kocham Cię – powiedział wkładając w te słowa całego siebie – Kocham Cię nad życie!
-Ja też Cię kocham. – powiedziałam oszołomiona jego słowami – Kocham Cię.

Naprawdę go kocham i jestem pewna, że mogłabym z nim spędzić całe życie. Jesteśmy razem już od dwóch lat. To dzięki niemu podnosiłam się gdy upadłam, był przy mnie za równo w najgorszych jak i najpiękniejszych chwilach. Mam dopiero osiemnaście lat a jestem w stu procentach pewną iż to właśnie On jest tym jedynym więc moje wyznanie było jak najbardziej prawdziwe.

***
Noc przebiegła spokojnie, pierwszy raz od dwóch dni czułam się bezpiecznie. Punktualnie o ósmej rano zjawiła się pielęgniarka aby wymienić kroplówkę i zapytać czy jestem gotowa na rozmowę z lekarzem prowadzącym. Naturalnie , że jestem może wreszcie ktoś mi powie o co w tym wszystkim chodzi.
Było jakoś po dwunastej kiedy do mojej sali weszła długowłosa blondynka w białym fartuchu a wraz z nią ciemnowłosa kobieta.

- Dzień Dobry. – powiedziały obie wchodząc do mojej sali – Jesteś gotowa na rozmowę
z nami?
– Tak, owszem jestem. Pani to za pewne mój lekarz prowadzący, a więc kim jest pani? – swoje pytanie skierowałam w stronę przyjaźnie uśmiechającej się brunetki.
– Nazywam się Joanna i jestem psychologiem – odpowiedziała łagodnym głosem – po tym co przeszłaś jest Ci potrzebna rozmowa z kimś takim jak ja. Powiedz nam co byś chciała wiedzieć?
– Przede wszystkim chciałabym wiedzieć co ja tu robię i dlaczego się tu znalazłam?

Było to zupełnie naturalne pytanie z mojej strony, ale to co usłyszałam wstrząsnęło mną do reszty.
Dowiedziałam się, że przywieziono mnie do szpitala dokładnie cztery dni temu z czego dwa spędziłam w śpiączce gdyż byłam całą pobijana dlatego też na moim ciele jest pełno zadrapań i siniaków. Z tego co było wiadomo lekarce znaleziono mnie nieprzyoraną na skraju las a osobą która minie znalazła był nikt iny jak Tomek kiedy biegał jak co rano, to właśnie  dzięki niemu znalazłam
się tutaj. Żeby tego wszystkiego było mało przyczyną mojego pobytu w szpitalu jest…
Nie wiem czy umiem o tym pisać.. Łzy lecą z moich oczu strumieniami, cała się trzęsę…
To dla mnie zbyt wiele… Ja … Nie  to nie prawda.. Ja zostałam… To nie może być prawdą.. Zostałam zgwałcona…

- To jest dla mnie zbyt wiele…- trudno było mi cokolwiek powiedzieć przez łzy –
Ale dlaczego ja nic nie pamiętam?
– Pod wpływem upadku doznałaś wstrząsu mózgu który mógł spowodować tymczasowy zanik pamięci. – pani doktor powiedziała to tak jakby tą cała regułkę znała na pamięć – Pamięć powinna stopniowo do Ciebie wracać.

Nie mogę to wszystko uwierzyć, dlaczego akurat ja , moja podświadomość siedzi na fotelu zakryta kocem i wokół niej leży kilka ton zużytych chusteczek. Obie miałyśmy całe podkrążone i czerwone oczy od płaczu. Rozmowa z psychologiem  i lekarką nie trwałą długo, to mogło być jakieś pięć  bądź piętnaście minut. Po rozmowie lekarka opuściła moją salę  a ze mną została Pani Asia.
Trzymała mnie cały czas za rękę tak abym poczuła się bezpiecznie, całą się trzęsłam ze strachu a łzy nadal leciały z moich oczu. Tłumaczyła mi, że ten szok potrwa bardzo długo. Bardzo dużo czasu potrzebuję aby się oswoić z sytuacja oraz iż jest mi potrzebny nadzór psychologa dwadzieścia cztery godziny na dobę…

***

Nie chce z nikim rozmawiać, teraz potrzebuje spokoju, niech wszyscy mnie zostawią, muszę pomyśleć i zastanowić się co dalej. Przez ten cały czas Tomek był przy mnie ale nic nie mówił tylko trzymał mnie za rękę i starał się w ten sposób mnie wspierać, bo przecież nic innego nie był w stanie zrobić. Od wizyty Pani Doktor minęły już trzy godziny, a w moich uszach wciąż brzmiały jej słowa. Gdyby nie kroplówka już dawno bym się odwodniła, nigdy aż tyle nie płakałam. Po tygodniu spędzonym w szpitalu mogłam wrócić do domu, ale cały czas byłam pod stałym nadzorem psychologa, a rodzice i mój chłopak nie odstępowali mnie na krok. Przed tym całym zdarzeniem ja i Tomek planowaliśmy razem zamieszkać i może teraz nareszcie nam się uda.

***
WRZESIEŃ
Udało nam się wreszcie razem zamieszkać. Ale żeby tego wszystkiego było mało kilka dni temu dowiedziałam się… Nadal nie mogę w to uwierzyć… Dowiedziałam się że jestem…  Jestem w ciąży…
Kiedy się dowiedziałam byłą w szoku nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy płakać, nie chciałam tego dziecka, nie chciałam, bo to wynik tego co mnie spotkał… To dziecko spłodził gwałciciel…
Musiałam to wszystko przemyśleć, doszłam do wniosku razem z rodzicami i narzeczonym, że to dziecko nie jest niczemu winne, urodzę je, Tomek powiedział iż będzie je kochał jak swoje oraz,
że wychowamy je razem i będziemy jedną wielką szczęśliwą rodziną bez względu na to w jakich okolicznościach zostało spłodzone to dziecko. Zdarzenia te będą się ciągły za mną przez całe życie, ale to nie daje mi prawa zabijania małej istoty która jest we mnie i która za siedem miesięcy będzie nazywała mnie mamą.

***

KWIECIEŃ
Dzięki pani Asi byłam w pełni przygotowana na bycie mamą, pokój dla dziecka też już był gotowy.
18 kwietnia urodziłam zdrową ciemnowłosą córeczkę. Zdecydowaliśmy, że damy jej na imię Amelia.
Rok po narodzinach Amelki ja i Tomek staliśmy się małżeństwem i razem z naszym małym skarbem tworzymy szczęśliwą rodzinę.

Nadal pamiętam to co działo się trzy lata temu, ale to zło zostało zastąpione szczęście jakie daje mi co dnia moja małą dwu letnia córeczka. Mimo tego, że nadal jest mi ciężko, a mam takie dni, że przypomina mi się to całe bagno, ale najważniejsze, iż to wszystko jest już za mną a przede mną długa przyszłość z rodziną.
To nie koniec mojej historii, teraz będę tylko silniejsza i szczęśliwsza. Teraz to życie będzie pisać moją historię, jestem tego pewna.

Koniec

Tak wiele uczuć których nie można nikomu oddać.

Chociaż jest cholernie ciężko, a wspomnień jest dużo, myśli tony to muszę dać radę.
Nie mogę powiedzieć, że jest mi łatwo, bo tak nie jest, ale jeśli ktoś tak jak ja przez tak długi czas znajduje się w takiej sytuacji to nauczył już się udawać.
Teraz mam w sobie pełno uczuć, ale nikogo kto tak naprawdę na nie zasłużył.

Razem tworzymy jedność <3

Nie mogę opisać tego co czuje. Jestem szczęśliwa bardziej niż kiedykolwiek.
Jest to znacznie wyżej niż trzy metry nad niebem.
To był przypadek, ale jak bardzo istotny.
Poznaliśmy się przez dwie osoby, którym bardzo dziękuję.
Nie odwdzięczę się im nigdy, choć bardzo bym chciała.
Niedługo później było pierwsze spotkanie, od którego się tak na prawdę wszystko zaczęło. Tylko Ty dajesz mi siłę do życia, której wcześniej mi brakowało.
Zapełniasz moje myśli Tobą. Czuję się tak bardzo bezpiecznie, moje serce drży na Twój widok, już nigdy nie zostawiaj mnie. Wracam do wszystkich wspomnieć z Tobą,
tych najbardziej przyjemnych, choć były również rozterki na naszej drodze.
Jesteśmy już razem dłuższy czas.
Tyle dni za nami, tyle dni przed nami. Razem uda nam się przetrwać wszystko.
Chce, aby zostało tak na zawsze <3 Zostań przy mnie.
(naćpanamarzeniami96)

Uwierz w lepsze jutro.

To, że dzisiaj jest źle nie oznacza, że każdy kolejny dzień będzie taki sam.
Przestań użalać się nad sobą. Każdy dzień jest dla każdego z nas wyzwaniem. Wyzwaniem, które musi pokonać. Nie ważne przez co przeszedłeś i co Cię czeka
w życiu. Życie nie jest łatwe, nikt nas nie zapewniał że będzie pięknie.
Mamy sprawić, aby każdy dzień wnosił coś wyjątkowego w nasze życie.
Każdy dzień przynosi nam smutki i radości, wiarę i szczęście, miłości i przyjaźnie,
ból i cierpienie, samotność i rozczarowania.
Nadaj życiu odpowiedni sens.

Spróbuj uwierzyć w lepsze jutro.

(naćpanamarzeniami96)

Ona miała serce z kamienia, On szukał miłości.

To pierwsze spotkanie było całkiem zwyczajne, razem poszli na spacer.. Ta wszystkie słowa wypowiadał tak dokładnie, jakby ułożył historię która dopiero się zacznie… Ona taka szczęśliwa ubrana w jasną sukienkę włosy splecione w warkocz, a na nogach pantofelki… On na nogach trampki, ubrał ciemne dżinsy i ta białą bluzkę która podkreślała mu mięśnie… Szli tak dalej niespiesznie pogłębieni w rozmowie, on coś powiedział, ona się zaśmiała i wtedy nagle ta cisza nastała.. Las się rozszalał nie wiedzieli co się dzieję ale szli razem dalej zatopieni w milczeniu.  Szli tak razem, on nie wiedział co powiedzieć, ona bała się odezwać, bo wiedział, że może tym samy niezłe piekło rozpętać.. Droga się kończyła na końcu była polana, a na polanie piknik, poszykowany dla Nas? – zapytała. On odpowiedział – Tak naturalnie, wszystko poszykowałem zanim poszedłem po Ciebie‎. Nie musiałeś, przecież wiesz o tym, nie psuj tej chwili, proszę usiądź na kocu.. Rozmawiali o wszystkim, poznawali się dokładnie, śmieli się bez przerwy, kto by pomyślał, że tak można bez końca… Nagle krople deszczu poczuła na swoich ramionach.. Niedaleko jest miejsce na piknik pod dachem – powiedział do niej z uśmiechem na twarzy. Więc zabrali co trzeba, pozbierali z polany i szli w pośpiechu w to miejsce pod dachem.. Kiedy doszli postawili koszyk na stoliku, usiedli i dalej rozmawiali o wszystkim bez liku. Nagle on przysunął się do niej, chwycił za rękę i powiedział kilka słów które dla niej wydawały się najpiękniejsze. Ona stała się nieśmiała, policzki miała rumiane, a on wpatrywał się w nią jak w najpiękniejszy obrazek…‎ Siedziała cichutko, nie chciała przerywać jego zdumienia lecz wtedy on nagle szybko ją pocałował, ona nie wiedziała co powiedzieć i się rozpłakała ona zapytał o co chodzi, ona mu odpowiedziała:
- Nie potrafię kochać, mam serce z kamienia, zraniona przez wszystkich, zniszczona przez wspomnienia… Wszystko co było piękne zostało zdeptane, nie rozumiem słów które do mnie powiedziałeś, nie chciałam mówić tego co czuję, bo nie umiem kochać, wszystkiego żałuję.. Ale możesz próbować sprawić, że zrozumiem czym tak naprawdę jest miłość wtedy moje jak kamień serce twą dobroć poczuje.
Wtedy nagle wstał  i poszedł w nieznane a do niej z daleka krzyczał :
- Poczekaj zaraz wrócę kochanie!
Ona siedział wsłuchana w tą cisze myślała o życiu i o tym wszystkim co widzi, zastanawiała się co on miał na myśli ale czekała na niego słuchając swoich myśli…
Było coraz zimniej, ona cienko ubrana, wyciągała z koszyka koc i na siebie go ubrała… Nagle w oddali usłyszała strzał..Chciała to sprawdzić ale nie wiedziała jak.. Czy może z  tond  na chwilę odejść? A jeśli on wróci i pomyśli, że stracił swoją jedyną szansę ?‎
Postanowiła zaryzykować  i szła otulona w tym kocu podążając tam gdzie było słychać strzał. Kiedy już doszła rozglądała się na wszystkie strony, ale nie dostrzegła nic, postanowiła wejść kawałek w głąb lasu, nagle koc zaczepił się o gałąź a ona upadła.. Upadła na niego, był cały we krwi, zaczęła panikować… Była przerażona  ale szybko się otrząsnęła i wyciągnęła z kieszeni  sukienki komórkę..
Chociaż ręce jej się niesamowicie trzęsły zdołała wydusić numer  „112”..
- Halo  dodzwoniłam się na pogotowie?
- Tak słucham. – odpowiedział mi spokojny kobiecy głos – W  czym mogę pomóc ?
- On leży, nie rusza się..
- Proszę spróbować się uspokoić i powiedzieć gdzie pani jest..
- Jestem w lesie.. – głos miała roztrzęsiony- on się postrzelił, leży na ziemi, jest nieprzytomny.. ale oddycha …
- Gdzie dokładnie Pani jest?
- Nie wiem nie jestem w stanie powiedzieć…
- Spokojnie, postaramy się panią namierzyć. – uspokajała ją kobieta – Niech mi pani powie gdzie się postrzelił?
- Głowa, pełno krwi wszędzie..
- Spokojnie. Czy jest mu pani w stanie wyczuć tętno?
- Tak, ale jest ciężko..
Przez cały czas do przyjazdu karetki kobieta utrzymywała z nią kontakt… Kiedy w końcu się zjawili zabrali chłopka i pojechali.. Zapytacie pewnie co z dziewczyną , czy została w lesie czy pojechała?
Ratownicy zabrali ją ze sobą… Siedziała sama w poczekalni zatopiona w myślach, kiedy nagle po dwóch godzinach milczenia przyszedł do niej doktor.
Powiedział  jej, że pocisk udało się bezpiecznie usunąć  i , że chłopak miał bardzo dużo szczęścia gdyż mózg nie został uszkodzony, ani nie ma żadnych poważnych ran, ale teraz znajduję się w śpiączce…
- Mogę do niego pójść? – zapytała – wiem , że nie  jestem nikim z rodziny, ale czy mogę ? Chcę go zobaczyć..
- Możesz, w Sali nie ma nikogo, leży tam sam, zaprowadzę Cię tam.- powiedział spokojnie po czym zapytała -  Masz kontakt z jego rodziną, możesz się z nimi skontaktować?
- Nie znam go za dobrze mogę jedynie powiedzieć pani gdzie On mieszka i powiedzieć tyle ile o nim wiem..
- Dobrze, więc powiedz mi wszystko co wiesz..
Kiedy już skończyła rozmawiać z Panią doktor udała się do jego sali… Stała niepewnie w drzwiach, nie wiedział czy ma wejść, czy może jednak nie,  wahała się..
Jak myślisz wycofała się czy weszła?  Zajęło jej to dziesięć minut ale w końcu zebrała w sobie wystarczająco dużo odwagi  i weszła do środka. Kiedy go zobaczyła łzy zebrały jej się w oczach, nie mogła w to uwierzyć, pytała się siebie dlaczego, czy to było związane z nią, czy chciał to zrobić od dłuższego czasu.. W pewnym momencie dziewczynie zaczęło się kręcić w głowie więc usiadła na krześle postawionym koło jego łóżka.  On nadal był w śpiączce, w Sali było potwornie cicho…
W pewnym momencie ona nie wytrzymała i zaczęła do niego mówić licząc na to, że ją usłyszy.
- Wiem, że chciałeś dobrze, ty tylko chciałeś być kochanym rozumiem to doskonale, mimo tego, że już dawno przestałam rozumieć znaczenie słowa „miłość”, nie potrafię zaufać  ludziom  a w szczególności  chłopakom, nie wiem dlaczego, po prostu tak jest i już…  – przerwała na chwilę by sprawdzić czy się budzi, ale nic z tego więc mówiła dalej – Jestem skomplikowana, toczę wieczną walkę ze swoimi myślami, nie rozumiałam tego co do mnie mówiłeś, ale  cieszyłam  się jak dziecko z twoich słów, chociaż sama nie wiem dlaczego, bo przecież w końcu powiedziałam sobie, że nie pozwolę już nikomu wejść do mojego serca i go złamać… Nie przeżyłabym kolejnego razu, rozumiesz? Ale ty wydawałeś się inny, zaskoczyłeś mnie tym pocałunkiem, nie wiem dlaczego się wtedy rozpłakałam…  Sama nie rozumiem swojej reakcji…  Ale to było tak nagle a ja od dłuższego czasu tego nie robiłam…  – zbliżyła się do jego łóżka i położyła na nim głowę –Jest mi tak ciężko… Dlaczego to zrobiłeś? – podniosła się nagle i zaczęła płakać – Dlaczego mnie zostawiłeś, krzyczałeś, że wrócisz, a zamiast tego chciałeś się zabić, dlaczego ?! Tego chciałeś, tego żebyśmy oboje tu siedzieli ? Ty w śpiączce a ja płacząca,
a myślałam, że jestem silna, ty sprawiłeś że zaczęłam w to wszystko wątpić, zwątpiłam nawet w moje słowa które wypowiadałam do Ciebie tam na pikniku, rozumiesz? Wywołujesz we mnie burzę uczuć a przecież nawet nie znam Cię dobrze…
Nie miała już siły dalej mówić, położyła głowę na łóżku i szlochała, a on dalej spał nie dając nawet najmniejszego znaku życia…
Ta cisza była przytłaczająca, nagle…

Obudził ją cichy głos i głaskanie po ramieniu.. Natychmiast się podniosła. Ale to nie on wyrwał ją ze snu lecz pielęgniarka. Sama nie wiedziała dlaczego, nawet nie pamięta co od niej chciała, zrozumiała tylko, że ma iść do domu, że ma odpocząć, że jak się obudzi to ktoś po nią zadzwoni, ona natomiast odpowiedziała, że nie zostawi  go tutaj samego, że nie  może na to pozwolić…
Pielęgniarka zrozumiała dziewczynę i pozwoliła jej zostać.  Ona Nadal siedziała sama przy jego łóżku, lecz  nie mogła  tego  już  wytrzymać.   Zaczęła nerwowo chodzić po pomieszczeniu, wspomnienie
z wczorajszego dnia błądziły po jej głowie, w pewnym momencie nie wytrzymała uderzyła pięścią o ścianę i opierając się o nią zjeżdżała ciałem w stronę ziemi, jej niebieskie oczy napełniały się łzami … Siedziała tam przez dłuższy czas skulona , tuląc się do swoich nóg, podbródek opierając o kolana.  Jak myślisz co się stało, że nagle wstała? Nie, nie obudziła się, lecz nagle olśnienia doznała. Nie rozumiała jak to możliwe, że mimo tego, że go nie zna tak czeka cierpliwie… Myślała dlaczego, dlaczego tak bywa, że naszą miłość ktoś taki zdobywa? Jak to możliwe, o co tu chodzi, czy będą razem, czy on z tego świata schodzi? Nikt nie odpowiedział na jej pytania w Sali słychać było jej szloch przez to ciągłe czekanie…  Myśli tak nagle przychodziły, jej życie przysłoniły, nie rozumiała sensu swego istnienia, zastanawiała się czy jak umrze to  pójdzie do nieba. Samobójcze głosy w jej głowie zabrzmiały lecz ona nie słuchała, dzwoniła do mamy.. Po krótkiej rozmowie wszystko było jasne, miała nadzieję, że jego życie tak szybko nie zgaśnie, nagle w jej głowie zrobiło się jaśniej. Wyszła z pokoju na kogoś wleciała, nie zastanawiając się powiedziała „przepraszam” i dalej pognała, nikt nie wie gdzie, lecz wszyscy wiedzą, że była sama.. Ale wróćmy do chłopak, co się z nim dzieję? Odzyskał przytomność , czy nadal słodko śpi ? On nadal śpi a w jego sali znów  słychać kolejne łzy, jak myślisz kto tym razem z nim siedzi w tej ciszy… ? To jego rodzice, przyjechali  go odwiedzić , siedzą i patrzą na niego.. A on jak kukła nie czuje niczego, nawet  gdy go za rękę trzyma mama jego… Nie byli z nim długo, nie dali by rady patrzeć  na niego bez najmniejszego słowa, nawet tego cichego.
Czy ta historia dobrze się kończy, nie wiem, bo cały czas zaczynam ją pisać od nowa, ona nie ma końca, żyje własnym życiem w wyobraźni mojej akcja rozgrywa się i milknie.. Ale to nie koniec, nie myśl tak, no proszę.. Jeszcze dużo zostało do opowiedzenia, nie kończę tej historii, od tak , nie teraz..
Kiedy Ty myślisz, że to koniec ona nagle wraca, moja na korytarzu jego rodziców i nagle zawraca, nie wiem czy się boi spojrzeć im w twarz, ale jego mama zauważa ją i tak.
- A więc to ty znalazłaś go tam leżącego?
- Tak, to ja, ale nie zrobiłam mu niczego…
- Spokojnie nie obwiniam Cię za nic kochana – powiedziała z troską jego miła mama- Nie rozumiem tylko jak to się stało, dlaczego?
- Nie odpowiem Pani bo sama tego nie wiem, nadal próbuję odkryć co czuję d niego.
- Ty jeszcze tego nie wiesz? – zdziwiona spojrzała na nią – Gdyby był dla Ciebie tylko zwykłym człowiekiem nie siedziałabyś teraz tutaj , nie czekała aż się obudzi.. Powiem Ci tylko jedno w tajemnicy jeśli on się obudzi będziesz najszczęśliwsza na świecie, zresztą nie tylko Ty ja te.
Zostaniesz tu z nim?  Nie chcę żeby był sam , ale ja nie mogę przy jego łóżku dalej czuwać…
- Dobrze, zostanę , zostanę dla niego.. Kiedy się obudzi zadzwonię do pani i powiem mu też, że byli tu państwo i się o niego martwią.
- Dobrze, Dowidzenia. Muszę już iść, mąż czeka w samochodzie.
Spojrzała na dziewczynę ostatni raz i poszła , a z oczu leciały jej łzy… To takie ciężkie, gdy rodzić odwiedza swoje dziecko w szpitalu, nie ruchome, nie dające znaku życia. Pomyślisz pewnie, że los jest niesprawiedliwy , zdziwisz się jak Ci opowiem co działo się dalej…

Wiesz już , że znów w Sali siedzi z nim sama, przez cały czas potwornie płakała, a on śpi jak kukiełka wydaje się, że nawet nie wpuszcza i nie wypuszcza powietrza. Dziewczyna potwornie zmęczona, jej głowa na łóżku położona, a chłopak nie daje znaku życia, powoli się niszczy dziewczyny psychika. Pełno myśli plącze się po głowie, nagle nie wytrzymuje i mówi do siebie.
- To moja wina, wiem, byłam za surowa, za dużo wymagałam , potrafiłam tylko wasze kruche serca łamać, niby twarda, a wciąż słaba, szukał w Tobie swojego nieba.. Ale przestraszyłam się, widziałeś ten strach w moich oczach… Nie ma słów które potrafię Ci teraz powiedzieć, nie wiem czy mogę cokolwiek powiedzieć, po prostu cholernie boję się o Ciebie. Jeśli mogę Ci powiedzieć w sekrecie moje jedyne marznie to powiem Ci  skrycie na ucho wspomnienie, które jeszcze nie istnieje.. -  wstała z krzesła i zbliżyła się do chłopaka i szepnęła mu na ucho – Jeśli Ty się obudzisz, to ja umrę za Ciebie.
Chłopak się obudził, chwycił ją za rękę, ona przerażona zaczęła na głos wrzeszczeć, on ją nadal trzymała , nie puszczał z uchwytu, próbował coś powiedzieć jednak nie mógł, za słaby była na to…
Ona umilkła zaczęła płakać, a jej łza na jego policzek zleciała, próbował podnieść rękę, otrzeć jej łzę, to wyglądało tak pięknie, ale nie dał rady i na to za słaby, ale ona zrobiła to za niego. Kiedy już ochłonęła zaczęła  mówić do niego.
- Byłam tutaj cały czas odkąd się tu znalazłeś, byli też twoi rodzice , chociaż nie wiem kiedy dokładnie. – spojrzała na niego po czy mówiła dalej – Twoja mama mówiła, że mam Ci przekazać, że Cię bardzo kocha i , że potwornie się martwi.. Kiedy ty spałeś mnie przytłaczały myśli, nie rozumiałam dlaczego to zrobiłeś ale chce żebyś mi powiedział wszystko i to co wtedy czułeś…
On nie mówił nic nawet na nią nie spojrzał lecz trzymał ją za rękę, a łza leciała mu z oka. Chciał coś powiedzieć, jak myślisz dał radę? Nie był w stanie otworzyć ust by coś powiedzieć. Ona patrzyła na niego jakby zabrał jej powietrze a on wpatrzony był w  sufit i nie odpowiedział jej jeszcze…

Siedzieli wciąż w ciszy, ona czekała aż wrócą mu siły i odpowie na pytania. Robiło się coraz ciemniej, była strasznie zmęczona od dwóch dni nie zmrużyła oka. Czuwała przy nim, teraz nie musi, dlaczego więc dzisiaj do domu nie wróci? Nie wróci bo on jej nie puści trzyma ją za rękę, jakby była jego podporą, ale ona o tym nie wie, nadal zagubiona była strasznie przez to wszystko zmęczona. Nie dała rady dłużej trzymać otwartych oczu, zasnęła, on mówił coś do niej, ale mówił cicho i niezrozumiale…
Nagle wstało słońce On otworzył oczy w Sali nie było nikogo, leżał sam, gdzie poszła dziewczyna skoro nie ma jej tam ? Wróciła po godzinie, on wtedy spał. Położyła się na łóżku, przytuliła do niego i tak leżeli razem  aż do czasu gdy do niego przyjechali rodzice…
Dziewczyna speszona szybko się podniosła, jak najszybciej chciała wyjść z sali i zostawić ich samych, jednak jego mama jej nie puściła, powiedziała , że chce żeby on też tutaj była.
- Kochanie dlaczego to zrobiłeś?
- On milczy, nie odpowie – powiedziała dziewczyna patrząc mu prosto w oczy – Wydaje mi się, że to dlatego, że ja tu jestem, może powinnam pójść i zostawić go w spokoju?
- Nie mów tak, mimo, że on nic nie powiedział na pewno tak nie myśli – mama spojrzała na chłopka – Znam swojego syna lepiej niż kto inny, chociaż nie wiem o wszystkim, to na pewno wiem, że on Kocha Cię… Trudno mi to pojąć zrozumieć jego , ale jesteś dla niego idealną dziewczyną.
- Niech Pani przestanie, niech tak nie mówi, nie nadaję się dla Niego, wiem co mówię…
- Nie zaprzeczaj sobie, dobrze wiesz, że jest inaczej.. – spojrzała na nią, po czym mówiła dalej – Odpowiedz sobie dziewczyno dlaczego tutaj byłaś, przy nim czuwałaś w najgorszych chwilach?
- Nie wiem dlaczego, to trudne pytanie, po prostu się bałam, że coś jeszcze mu się stanie.
Chłopak słuchał całej rozmowy, lecz się nie odzywał czekał na odpowiedni moment, ale jeszcze nie nadszedł więc dalej słuchał…

Kiedy już w końcu znalazł w sobie odwagę przestał milczeć i powiedział , że jej bardzo potrzebuję.
Słyszał pytania i teraz na nie odpowie.
- Zrobiłem to bo chciałem udowodnić Ci, że serca z kamienia nie masz, siedziałaś ze mną przez cały czas bez jakiegokolwiek celu… Twoje serce z kamienia nie było, ale za wiele razy ciebie uczucie zdradziło, sprawiło, że przestałaś wierzyć w uczucie tak piękne jakim jest miłość. Wiem, że mnie kochasz ale tego nie przyznasz, poznałem cie lepiej niż kto kol wiek by poznał. Twoje serce zranione potłuczone jak szkło umie kochać i znowu poskleja się. Ono nie jest hotelem złamanych serc, a ja nie dbam kto wcześniej zranił cię… Ja chcę na nowo posklejać je i jako pierwszy do niego wejść.
Dziewczyna rozpłakała się, ale nie powiedziała nic, chciała mu powiedzieć, że chce z nim być, ale boi się tego co złe i dobrze wie, że tak stanie się.
Chłopak wyzdrowiał i jest szczęśliwy. Czy są razem? Jak myślisz, czy razem są szczęśliwi?
Ona uczy się od nowa czym miłość jest on jej pomaga choć czasem ciężko jest.
Co dalej będzie, ja tego nie wiem dalej to życie będzie pisać za mnie tą historię, bądź tego pewien.
Nie wiem czy będą razem do końca, czy stanie się coś co ich na zawsze rozłączy. Możesz sam dopowiedzieć sobie koniec ,sam możesz wybrać co stanie się z nimi.

Tak niewiele potrzeba by ktoś się uśmiechnął.

Twój uśmiech może być najpiękniejszy w każdej postaci.
Ten, który został wywołany przez szczęście, ale i też ten,
który ukrywa cierpienie.

Ten przez łzy i najszczerszy.
Każdy jest w stanie wywołać uśmiech na Twojej twarzy.
Tak nie wiele do tego potrzeba.
Wystarczy słowo, gest, uśmiech, sekunda.
To takie piękne, że nawet obca osobą potrafi go wywołać.

Opowiadanie c.d.

- Nie pozwoliłem, ale nie należysz do mnie, nie chciałem żebyś była przeze mnie nieszczęśliwa, widziałem, że w tej chorej relacji pomiędzy nami się dusisz.. – Powiedział to tak staranie jakby wcześniej miał tą odpowiedź poszykowaną, na ten moment – Widziałem jak cierpisz, wiedziałem też, że jeśli czegoś nie zrobię to posuniesz się do czegoś czego oboje nie chcemy..
- Aleee…
- Nie ma żadnego ale. Jesteś idealna, tylko spójrz na siebie. – przyglądał mi się uważnie – Jesteś śliczna, nawet wtedy gdy w twoich niebieskich oczach widać łzy, nawet gdy twoje długie blond włosy są rozwiane na wszystkie strony świata… Nie musisz nosić spódniczek, ja lobię jak jesteś ubrana tak jak teraz: ciemne dżinsy, biała bluzka, i te niebieskie trampki… Wiem, że ty tak nie myślisz, ale dla mnie liczy się twój charakter, poczucie humoru, twój uśmiech to w nim się zakochałem… Aleee..
- Przestań proszę. – zaczęłam szlochać – Przecież była inna, a ja powiedziałam, że nie będę walczyć, wiedziałeś, że nie mam na to siły, że nie dam rady, że nie potrafię, że jak zwykle to spierdolę… Po co w to brnąłeś dalej i dalej.. wiedziałeś, że tego nie wytrzymam..
Chciałam mówić, mówić dalej, ale poczułam silne ukłucie w ręce… Próbowałam to ukryć, ale nie udało mi się to najlepiej, zauważył to po chwili, zrobił minę w stylu „co to ma kurwa być? „, a ja miałam ochotę skulić się i zapaść pod ziemię. Jednak zamiast tego zaczęłam mu się tłumaczyć.
- To nie tak, nie rozumiesz…
- Jak nie tak, masz ręce całe we krwi, co dy do cholery sobie myślałaś, że to ci pomoże.. – krzyczał na mnie, a w jego oczach była wściekłość – Czy tobie na prawdę padło na łeb?!
- Nie nie padło.. – nagle wstałam, a zamiast łez miałam wściekłość w oczach – Nic nie wiesz a jak zwykle się odzywasz, skąd możesz wiedzieć co się stało skoro nawet cię tutaj ze mną nie było, nie masz prawa mnie oceniać i mówić mi co mogę a czego nie rozumiesz, nie masz do tego prawa!!
Nie czekałam na jego reakcje, po prostu uciekłam bo wiedziałam, że on tego nie zrozumie, a w końcu nie zrobiłam tego specjalnie, to te silne emocje to spowodowały.. Biegłam przed siebie, nie zastanawiając się co on robi, ale słyszałam tylko za sobą dźwięk jego kroków i krzyk:
- Przepraszam.. Zaczekaj, Porozmawiajmy, Sal ! Wróć proszę cię, nie uciekaj !

Ciąg dalszy nastąpi…

Opowiadanie :)

Znów nie miałam odwagi powiedzieć mu czego tak naprawdę oczekuje. Miałam dość tej całej zazdrości z jego strony, bo w końcu nawet nie byliśmy razem, ale on tego nie rozumiał, traktował mnie jak swoją własność, jak zabawkę. Myślałam, że może uda mi się to znosić, że dam radę odgadnąć czego on tak naprawdę chcę, ale na próżno. Każde kolejne spotkanie sprawiało, że zakochiwałam się w nim głębiej i mocniej, ale on nie potrafił tego wszystkiego pojąć. Byłam przecież naiwna. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego wszyscy dookoła chcą mnie zniszczyć, chciałam odejść jak najdalej jak tylko potrafiłam, ale wtedy on napisał do mnie: „Możemy się spotkać? Musimy coś sobie wyjaśnić.” Wydawało mi się to dziwne ale postanowiłam się z nim spotkać i dać mu tą ostatnią szansę.
- Cześć. – powiedział z kamienną twarzą – W jakim celu chciałeś się spotkać?
- Cel jest tylko jeden i ty go bardzo dobrze znasz. – powiedział z uśmiechem na twarzy – Pamiętasz to co mi ostatnio napisałaś?
- Tak, pamiętam, ale to już nie ma znaczenia, sam przecież jasno się wyraziłeś. – próbowałam się nie rozpłakać i zakończyć jak najszybciej tą rozmowę – Chyba nie mamy już o czym rozmawiać, skoro tak to już sobie pójdę.
On nie powiedział już nic, a ja odeszłam, a łzy zaczęły mi lecieć strumieniami z oczu, nie wiedziałam co z sobą zrobić więc poszłam się przejść. Kiedy doszłam nad jezioro postanowiłam usiąść na pomoście i pomyśleć. Siedziałam tam sama pogłębiając się w smutku, a myśli krążyły w mojej głowie jak szalone, każda chciała dać o sobie znać.
Nagle moje dumanie przerwał dźwięk telefonu, ale nie miałam ochoty nawet go wyciągać, kiedy już zamilkł mogłam w spokoju myśleć, ale jednak ktoś nadal mi nie pozwalał.
Jak nie sms, to telefon. Chciałam tylko żeby wszyscy mi dali spokój, ale jak zwykle wszystko wyszło odwrotnie. Miałam dość, byłam nawet zdolna wyrzucić telefon do jeziora, ale tego nie zrobiła. Kiedy już myśli się uspokoiły, zaczęłam rozglądać się dookoła. Koło mojej prawej ręki leżały kawałki szkła, wzięłam jeden do ręki, miał bardzo ostre krawędzie.
Nagle wszystkie myśli do mnie wróciły, a z oczu znów leciały łzy, nie mogłam opanować emocji, ale kiedy już mi się udało poczułam przeraźliwy ból w lewej ręce. Ból był potworny, ale nie chciałam wiedzieć co go spowodowało, gdyż mogłam się domyślać, zaczęłam ocierać rękę tak, aby jakoś złagodzić ból, ale było tylko gorzej. W końcu zebrałam się na odwagę i spojrzałam moje ręce były całe we krwi, było jej tak dużo, że zaczęła spływać mi z ręki wprost na pomost. Z tej racji, że siedziałam przy jeziorze postanowiłam obmyć ręce, ale krew nadal leciała i tak dokładnie nie widziałam jak wygląda rana, ale byłam pewna, że na pewno zbiłam ją szkłem, które trzymałam w prawej ręce. Próbowałam jakoś zatamować krwotok, ale na próżno. Nagle usłyszałam krzyk mężczyzny:
- Co Ty robisz ?! Sal, nie rób tego, proszę!
Odwróciłam się natychmiast, to był on, Tomek, biegł w moją stronę, krzycząc co po chwilę, że nie mam tego robić, że mam przestać. Kiedy w końcu dobiegł był cały zdyszany, a ja zasłaniałam swoją lewą rękę, tak aby jej nie widział.
- Co Ty chciałaś zrobić?
- Ja? Ale o co Ci chodzi? – próbowałam powstrzymywać łzy, ale mi się nie udało – Przecież...
- Ciii, nic nie mów. – Spojrzał na mnie z troską, a w jego oczach było widać ból – Powiedz tylko, że nic sobie nie zrobiłaś.
Kiedy to powiedział poczułam nagle silne ukłucie w moim sercu, czy to moja wyobraźnia czy on na prawdę tutaj jest. I był, siedział teraz koło mnie na pomoście i przyglądał mi się uważnie. Wyglądał tak, tak normalnie, ale zarazem widziałam w nim coś więcej, ale przecież widziałam go tyle razy, więc co w nim takiego niezwykłego? Przyglądałam mu się uważnie. Ubrany był w czarne spodnie i bluzę i jak zwykle na nogach te jego ulubione trampki, a włosy tak jak włosy, jak zwykle postawione na żel i te jego brązowe oczy w których można było w tej chwili wyczytać tak wiele uczuć.
- Co Ty tu robisz? – spytałam przerywając panująca ciszę – Jak mnie tu znalazłeś?
Był wyłączony, nie słuchał mnie wcale, myślał o czymś, ile bym dała, żeby wiedzieć jakie myśli krążą mu po głowie. Chciałam go dotknąć, ale jednak tego nie zrobiłam, nie chciałam go wyrywać z zadumy. Zastanawiałam się skąd on to wiedział i po co przyszedł skoro postawił sprawę jasno, sam powiedział, że kocha inna. A my? Co ja bredzę, jakie my, nie było nas i nie będzie. Przecież jak On- taki przystojny mógłby być z kimś takim jak ja.
- Chciałem… – Nagle przerwał i długo nic nie mówił – Chciałem Ci tylko powiedzieć, że to nie tak jak myślisz.
- A skąd Ty wiesz co ja myślę? – spytałam zdenerwowana – Nie wiesz nic, i nic też nie rozumiesz, skoro chciałeś wyjaśnić to dlaczego nie zrobiłeś tego jak miałeś okazję, wtedy kiedy odchodziłam, dlaczego nie krzyczałeś, że mam wrócić, dlaczego pozwoliłeś mi odejść?

Nie zapomnnę o tym co było, nie zapomnę o Tobie.

Niedługo minie prawie rok od tego co się stało.
Nie chcę o tym zapomnieć, nie umiem nie potrafię.
Może myślisz, że to spływa po mnie, a tak naprawdę mnie cholernie dotyka.
Czy z mojej winy, nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć.
Ale jedno wiem na pewno, że brakuje mi Ciebie.
Chociaż było bardzo źle, teraz jest jeszcze gorzej.
Ten rok koszmarem mej duszy.
Nowy Rok już w drodze.

Mówią, że Święta to magiczny czas.

Mówią, że święta to magiczny czas.
Ale nie dla wszystkich.
Masz rodzinę, masz z kim porozmawiać. Super.
A co mają powiedzieć Ci, którzy nie mają nikogo?
Wydaje mi się, że każdy myśli o sobie. A o innych?
Nie wszystkie święta są kolorowe.
Mówimy, że święta to czas radości a ja uważam, że to może być też czas cierpienia.
Może się mylę, ale chcę myśleć o innych, a nie tylko o sobie.

Nikt o nich nie słyszał, nie widział ich razem.

On był inny rozkochał ją w sobie, chciał czegoś więcej, ona Ci o tym potem opowie.
Ale nikt nie wie co się stało, gdzie są kochankowie.
Nikt nigdy nie widział ich razem, nikt o nich nie słyszał.
Nikt nie wiedział co się dzieje.
Ona jedynie straciła wszelką nadzieję, zmieniła się zupełnie, jej świat się załamał.
Ta krótka historia powoli zamienia się w dramat.
On był nachalny, ona tego nie chciała, była raz w domu całkowicie sama.
Jak myślisz co się stało?
Nie, nie zupełnie, on przyszedł do niej by przeprosić za siebie..
Ona powiedział nie, on że się starał, nikt nie wiedział dlaczego
nagle zaczął dzwonić alarm.
On wyskoczył przez okno, ona się zabiła.
Na łóżku leżała karta „Wiem kochanie, że chciałeś żebym była szczęśliwa.”

Czuję, że kiedyś odkryję kim naprawdę jestem.

 
Nie wiesz o mnie nic.
Ale ja czuję, że to nic to więcej niż mogę sądzić.
Sama nie wiem nic o sobie.
Ale czuję, że kiedyś odkryję kim naprawdę jestem.
Nie wiem co tu robię.
Czy istnieje, czy może jestem tylko wytworem czyjejś wyobraźni.
Nie wiem nic, a zarazem wiem więcej niż myślisz.
Jestem tym kim chcesz żebym była.
Ale się w tym wszystkim sama zagubiłam.
Chciałam tylko odkryć co tu robię.
A zamiast tego mam cholerny bałagan w głowie.

Myśli w mojej głowie.

Zawsze inna od innych, nie rozumiejąca co się dzieje.
Naiwna. Za szybko tracę i zdobywam znajomości.
Dla Ciebie jestem nikim i może zawsze tym nikim będę.
Sama nie rozumiem swojego zachowania, moich czynów, słów.
Ale wszystko co niszczę chcę naprawiać.
Czuje się tak jakbym żyła w klątwie.
I tylko Ty możesz mnie od niej uratować.

Nie wiem nic o Tobie.

Nie wiem o Tobie nic.
Kim jesteś, co chcesz, jakie masz plany, jakie marzenia.
Skoro nie wiem nic to jak to jest możliwe, że myślę o Tobie bez wytchnienia?
Rzuciłeś na mnie czar, którego nie mam mocy znieść?
Utkwiłeś w mojej  głowie, czy chcesz do moich myśli wejść?
Więc co Tu robisz jakie masz zamiary?
Mam tobie zaufać czy bać się jak koszmarów?

Nie mów mi, że to co myślę jest złe..

-  Wstań, podejdź do lustra.
- Zrobiłam To i co teraz?
- Powiedz mi co widzisz.
- Mam być szczera czy kłamać?
- Szczera.
- Widzę zakompleksioną grubą dziewczynę, w której nie ma nic wyjątkowego.
- Widzisz tam coś jeszcze?
- Tak, widzę.
- A co?
- Widzę stojącego za mną chłopaka, który kompletnie do mnie nie pasuje.
- A teraz spytaj co ja widzę.
- Ale po co?
- Spytaj to się dowiesz.
- Dobrze, więc co Ty widzisz?
Widzę niesamowitą dziewczynę, jedyną w swoim rodzaju, która jest piękna chociaż tego nie dostrzega. Widzę też kochającą się parę, której miłość trwa,
a z każdym dniem jest silniejsza.
- Kocham Cię ♥

Mówią, że jak człowiek płacze na filmach jest bardzo wrażliwy.

Mówią, że jak człowiek płacze na filmach jest bardzo wrażliwy.
Ja jestem aż za bardzo.
Kiedy ktoś inny cierpi to moje oczy słabną.
Kiedy inny płacze ktoś, ja też płaczę, bo mam dość.
Lawina łez dotyka mnie, bo ty cierpisz, i ja też.
Nie umiem spojrzeć w twarz komuś kto rani mnie,
bo dobrze o tym wiem, że zaraz rozpłaczę się.
Jestem jak krucha lalka z porcelany.
Kiedy mnie zranisz, otwierasz stare rany.
I nigdy nie zagoją się dopóki będziesz dręczyć mnie.

Skąd wiedzieć mam czy kocham go?

Skąd wiedzieć mam czy kocham go skoro strach mi nie pozwala.
Jak usłyszeć mam jego głos skoro wszędzie tylko hałas.
Jak powiedzieć mam co w sercu swoim chowam.
Jak zrozumieć fakt, że już nie chcę być samotna.
A jeśli on nie chce mnie.
Powie jedno słowo „Dość”.
A ja załamię wewnętrznie się i dam pogrążyć smutkom.
Jeśli to miłość to jak to rozpoznać. Czy wzrokiem tęsknym będzie szukał mnie?
A co będzie gdy strach sparaliżuje mnie i ja mu powiem „Nie”?

Wspomnienia z wakacji.

No więc zaczynając. Oto pierwsza ciekawa historia z moich wakacji! 
 
 
Kilka dni po przyjeździe ze Świebodzina, przyjaciółka zabrała mnie na imprezę.
Na niej poznałam wspaniałego chłopaka, ale niestety mieszkał daleko.
Korzystając z tego, że jeszcze kilka dni jest na wczasach spotykaliśmy się.
W rezultacie spędziliśmy ze sobą kilka dni. 
Oto historia jednego z nich :D
 
Była to nasza druga wspólna impreza, bawiliśmy się świetnie.
Coś po pierwszej nad ranem zachciało nam się kąpać w jeziorze (było nas 4)
Ja się nie kąpałam, ale Oni tak :D Było dużo śmiechu.
Ale nic nie trwa wiecznie po 4 nad ranem ja i moja przyjaciółka wróciliśmy do domu.
 
Następny dzień:
Jakoś po 12 dostałam sms czy przyjadę. Po namyśle odpisała, że tak :)
Pojechałam rowerem cioci, ponieważ nie miałam daleko.
O 15 poszliśmy razem na plaże.
Kąpaliśmy się, śmialiśmy, rozmawialiśmy. Było na prawdę fajnie ♥
Potem poszliśmy do letniskowego domku. W środku stał mój rower wzbogacony o tylni dopalacz w postaci butelki od piwa oraz nakrycia w postaci ręcznika.
Jak to zobaczyliśmy nie mogliśmy ze śmiechu. :D
 
Spędziliśmy razem dobre 5 godz. No może trochę dłużej.
Ale czas wracać do domu. Kiedy miałam już taki zamiar okazało się,
że mam spuszczone powietrze z obu opon.
Na początku się śmialiśmy, ale potem zastanawialiśmy co z tym zrobić.
Mój Przyjaciel poszedł napompować opony, a ja w tym czasie rozmawiałam z jego kumplami.
Kiedy wszystko było okey. Minęło 30 min i musiałam już wracać. Ale wtedy okazało się że mam przebitą dętkę w kole. On nie chciał mnie puścić samej, więc mnie odprowadził.
Szliśmy razem w ciemności przez jakieś 2 godz.  Ja byłam zła, bo to były jego urodziny,
a on musi mnie odprowadzać do domu. Ale mu to nie przeszkadzało. :)
Powiedział wtedy coś co tak dobrze pamiętam:
- Zamiast opowiadać, że byłaś nad jeziorem spędziłaś tam trochę czasu ty opowiesz:
„Byłam nad jeziorem, spędziłam tam trochę czasu, popsuł mi się rower, on odprowadzał mnie do domu, było bardzo fajnie.”
 
 
Kiedy już doszliśmy, moja cioci odwiozła go do domku, a ja siedziałam u niej.
Było bardzo fajnie, ale On następnego dnia wracał do domu.
 
Te 3 dni były bardzo wspaniałe. ♥

Wpadka.

Powtarzam zawsze: Ładny może być Pedał, Piękny Gej, A Przystojny każdy chłopak ♥
 
A o to co zrobiła moja kuzynka z moją dewizą.
- Chcesz zobaczyć ładnego chłopaka?
– No dawaj ale…
– Wiem ładny może być pedał, przystojny każdy chłopak.
– No to pokazuj.
– Patrz tego ładnego… A fakt On nie jest ładny tylko Przystojny.
Przystojny może być pedał, wiem, wiem.
 
Młoda zajebała się w akcji.
Nie mogłam ze śmiechu. xD

HELP ME!

Nie wiem o czym mam pisać.
Co wam powiedzieć.
Nie chcę pisać, jak to jest mi ciężko, bo pewnie nie tylko mi.
Chciałabym komuś pomóc chociaż w najmniejszym stopniu.
Porozmawiać, odpowiadać na pytania.
Rozwiązywać razem z Wami życiowe problemy.
Chciałabym wiedzieć ile osób czyta to co pisze, i czy to co piszę komuś pomaga.
Jeśli jest ktoś kto ma problem piszcie w komentarzach.
Jeżeli mogę mieć do was prośbę, pokażcie mojego bloga innym.
Będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam Zaklinaczka Myśli ♥

To wszystko co nas łączy…

Trzymanie go za rękę to moje ulubione zajęcie.
Patrzenie kiedy śpi.
Całowanie.
Szeptanie czułych słów.
Milczenie.
To wszystko razem tworzy to, co tak czule zwiemy Miłość.
Jego spojrzenie, moje spojrzenie.
Jego dotyk, mój dotyk.
Magiczna więź między Tobą, a mną.
Niech to trwa dopóki trwać może.
Nie zostawiaj mnie.
Bo może być ze mną gorzej.

Wszystko co robimy jest ważne.

Wszystko co robimy jest ważne.
Nawet najmniejszy gest, najcichsze słowo.
Najmniejsza łza, najgłośniejszy śmiech.
Jeden delikatny dotyk.
Mała kropla potu..
Siła lub zmęczenie.
Słowo lub cisza.
Chęci lub niechęci.
Prośba lub przeprosiny.
 
 
Mogę tak pisać w nieskończoność i wymieniać.
Ale każdy z nas dobrze wie, że wszystko co robi jest ważne.
Nawet jeśli nikt tego nie docenia.

Wszystko co robię jest ważne.

Chcę wszystko, choć nie wszystko mogę.
Uciekam przed Tobą, bo na cierpienie się nie zgodzę.
Biegnę daleko, chodź sama nie wiem dokąd.
Krzyczę by poradzić sobie z tym z czym nie mogę.
Płaczę, bo to wszystko co mam.
Śmieję się, gdy obok siebie Ciebie mam.
Uśmiecham się, by nikt nie pytał co się stało.
Mówię, chociaż słów jest za mało.
Rozumiem więcej, niż Ty byś mógł zrozumieć.
Marzę o świecie pełnym słońca i uśmiechu.
Wierzę, bo z wiarą mogę więcej.
Dziękuje za wszystko za co mogę dziękować.
Proszę o spokój i dobre słowa.
Przepraszam, za to czego nie zrobiłam.
Daję serce, którego nie można rozrywać.
Przypominam sobie o tym co było złe.
Chcę budzić się nawet gdy nie mam Cie.
Rozmawiam o wszystkim co dobre i złe.
Szlocham, bo nie radzę sobie z życiem.
Kocham tych, których warto kochać.

Tak wiele robimy.

Chcę. Uciekam. Biegnę. Krzyczę. Płaczę. Śmieję się. Uśmiecham się. Mówię. Rozumiem. Marzę. Wierzę. Dziękuję. Proszę. Przepraszam. Daję. Przypominam. Chcę budzić się. Rozmawiam. Szlocham. Kocham.
 
Robimy tak wiele rzeczy. Niektóre powtarzamy w nieskończoność, ale o to chodzi w życiu.

Doceniam to co mam.

 

Nie chcę wszystkiego.
Doceniam to co mam.
Nie chcę powiedzieć, że już nigdy Cię nie poznam.
Chcę widzieć wszystko co jest ważne.
Chcę starać się dostrzegać to co mam.
Nie śmieję się gdy ktoś inny cierpi.
Chcę pomóc wszystkim.
Nie chcę żyć z nikim w kłótni, tylko w zgodzie.
Z każdym kolejnym dniem dociera do mnie więcej.
Wszystko w co mogę uwierzę odzwierciedla prawdę.
Nie zmieniam obranej mi drogi nagle.

Nieprzespana noc.

Każda kolejna nieprzespana noc jest dla mnie udręką,
każdy kolejny dramat odbija się na mnie mocniej.
Łzy przysłaniają mi obraz. A świat staje się jedną wielką udręką.
Ale mimo to żyję dalej, uśmiecham się nawet gdy mam ochotę płakać.
Krzyczę, gdy powinnam milczeć, a milczę gdy powinnam krzyczeć.
Ale sama kiedyś dojdę do tego jak mam żyć, nikt nie ma prawa mi tego mówić.
Nikt za mnie żyć nie będzie, nikt za mnie nie umrze.
Każdy ma swoje życie, może lepsze czy gorsze.
Ale życie które warto mieć!

Jak najszybciej zapomnieć.

Jak najszybciej zapomnieć  o tym co było.
O tym co się zdarzyło.
Co się stało lub nie stało.
O tym co zrobiliśmy, lub czego nie udało nam się zrobić.
O tych wszystkich, którzy nas ranili.
Zapomnieć o wszystkim i zacząć od nowa.
Chociaż wiem, że niełatwo.
Nie każe wam się uśmiechać kiedy jest ciężko.
Bo na twarzy cierpiącej, uśmiechu nie idzie dostrzec.
Strach nas paraliżuje.
Wiem to, bo mam tak jak i Wy.
Ale staram się twardo stanąć na nogach i iść tą drogą, która chce mnie pokonać.

Nowy rozdział!

Zamknęłam stary rozdział w moim życiu.
Stwierdzam, że należał on do najgorszych, a zarazem do najdziwniejszych.
Dużo się działo, było pełno łez, złości, kłótni,
dużo chłopaków w tym czasie się pojawiło i zniknęło.
Było wiele dziwnych chwil, które zazwyczaj były bardzo fajne i miło je wspominam.
Tego roku nie da się opisać, nie wiem czy chce, czy bym potrafiła.
Myślę, że każdy przechodzi słabszy okres czasami on się ciągnie i ciągnie.
Mój także, ale mam wokół siebie pełno osób, na które mogę liczyć i za to dziękuję,
bo bez nich nie mogłabym być sobą,
stałabym się kimś kogo nie miałabym ochoty oglądać w lustrze.
Mimo tego co było i jak potwornie to wyglądało, mimo tego ile razy upadłam zawsze wstawałam silniejsza i chcę, aby zawsze tak było.
Teraz zaczynam coś nowego.
To nowy rozdział w moim życiu.

O mnie i o wszystkim wokół.

Jestem słodkim obliczem diabła.
Wiem, też się zdziwiła jak to usłyszałam.
Lubię wszystkich ludzi nawet tych wkurzających.
Żałuję wielu rzeczy.
Boję się samotności.
Nie chcę już być samotna.
Chcę być szczęśliwa!
Marze o piątku i treningu.
Kocham swoich przyjaciół i rodzinne.
Chciałabym nie przejmować się zdaniem innych.
Nienawidzę chamstwa innych ludzi.
Słucham muzyki całymi dniami i nocami.
Brakuje mi miłości drugiej osoby.
Tęsknię za przyjaciółmi.
Śmieje się, żeby nie płakać.
Nie lubię cierpieć.
Krzyczę, bo nie radzę sobie z rzeczywistością.
Zazdroszczę nie wiem czego.
Smutno mi zawsze i wszędzie, ale tego nie pokazuje.
Muszę udawać, że jest dobrze.
Sądzę, że kiedyś się to wszystko zmieni.

Zabrałeś sen z powiek i zostawiłeś cierpienie, którego nie umiem opisać.

Będzie mijała godzina za godziną, minuta za minutą,
sekunda za sekunda, dzień po dniu, noc po nocy, rok po roku.
A ja nadal tu będę, będę przy Tobie nawet wtedy, kiedy będę zupełnie sama.
Brakuje mi Ciebie, byleś jedynym powodem do życia.
Teraz mam tylko wspomnienia, nasze wspólne i nie tylko.
Brakuje mi Ciebie jak snu, który zabrałeś zostawiając potworną pustkę w moim sercu, której nie potrafię zapełnić.
Zabrałeś sen z powiek i zostawiłeś cierpienie, którego nie umiem opisać.

Jestem zagubiona…

Już nie płacze, nie mam czym, a uczucia zamieniły się w pył.
Cios z Twojej ręki boli bardziej niż rozstanie.
Zapomnieć nie mogę o Tobie kochanie.
Serce się łamie, wszystko się łamie.
Nawet słońce straciło swój płomień.
Jestem zagubiona, w sercu nosze ból i ta jedna myśl „nigdy nie będziesz mój”.

Ta krótka historia zamieniła się w dramat.

Wiem myślałeś, że będę dobra i grzecznie zapomnę,
a za mną będzie się ciągnął bardzo długo szlak wspomnień.
Myślałeś to nic takiego, więc powiem „musisz zapomnieć” jedno krótkie zdanie,
a tak cholernie potworne.
Łzy zaczęły płynąć, a świat się załamał, ta krótka historia zamieniła się w dramat.

Myślałeś, że nie jesteś ważny, ale się pomyliłeś.

Myślałeś, że nie jesteś ważny, ale się pomyliłeś.
Uczucia zaczęły płynąć strumieniami, bo w nie właśnie zwątpiłeś.
Uczucia nie zabawka popsuć się nie mogą, nawet jeśli nagle stanę się inną osobą.
Zawsze mówię to, co czuje nigdy nie udaje jeśli myślałeś,
że kłamałam to miałeś mnie za nic.

Nie przepraszaj tylko zostań moim światem.

- Zostaniesz moją dziewczyną ?
- Jesteś pewien, że chcesz być z kimś, kto nie radzi sobie z rzeczywistością?
- A czy Ty jesteś świadoma tego, że gdybym nie był pewien, nie zapytałbym?
- Nie wiem.
- Nie musisz tego wiedzieć. Wystarczy, że mi odpowiesz.
- A jeśli powiem tak i to będzie błąd?
- A jeśli powiesz nie i zrobisz jeszcze większy błąd?
- Nie wiem, nie potrafię przy Tobie logicznie myśleć.
- A więc masz odpowiedź. Nie musisz logicznie myśleć, wystarczy,
  że posłuchasz serca.
- Posłuchałam.
- I co Ci powiedziało?
- Że Cię kocham i jesteś całym moim światem. A rozum mówi mi, że nie jestem Ciebie warta.
- Kochanie zrozum wreszcie, że gdybyś nie była mnie warta nie stałbym teraz tutaj przed Tobą i nie pytałbym się czy zastąpisz mi cały świat.
- Przepraszam nie chciałam.
- Nie przepraszaj tylko zostań moim światem.

Mam nadzieje, że tym razem moje marzenie się spełni.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on też cierpiał.
I nie wiem czy ma opór, żeby mi zaufać,
czy po prostu jego strach jest silniejszy od uczuć.
On mówi, że wszystko wyjdzie z czasem.
Uważam tak samo.
Tylko czas nie zagoi naszych ran bardziej, one nadal będą widoczne.
Mam nadzieje, że tym razem moje marzenie się spełni.

Gdzie jest ta dziewczyna co dawniej?

Spadam w dół, chcę się zatrzymać,
ale nie wiem jak, to nie może być koniec,
nie w tym momencie, nie w tej chwili.
Teraz mam być silna, a jestem słaba wciąż tylko
udaje przed obawą, przed światem i przed sama sobą.
Patrzenie na poddającą się postać w lustrze dobija za każdym razem,
bo to przecież nie prawdziwa ja.
Gdzie ta dziewczyna, która niczego się nie bała,
która kroczyła przez życie z uśmiechem.
Gdzie ona się podziała, gdzie znikła?
Już siebie w sobie nie poznaje.
Czy to ja czy to mój odwieczny wróg?

Choroba to nie wyrok, to prawdziwy sprawdzian życia.

Choroba to nie wyrok, to prawdziwy sprawdzian życia,
jeśli umiałeś żyć bez niej to i z nią dasz sobie radę.
Jesteś o wiele silniejsza niż Ci się to wydaje.
Nosisz w sobie prawdziwą siłę,
bo gdyby nie ona załamałabyś się już dawno,
a przecież tak nie było.
Masz przed sobą jeszcze pełno magicznych chwil i choroba nie przejmie nad nimi kontroli, bo to ty odpowiadasz za swój los musisz tylko w to uwierzyć.

Obietnica to dar spełnienia.

Obietnica jeśli jest prawdziwa i szczera.
To piękny dar o ile zostanie spełniona.
Jeśli zaś to tylko myśl powstała w naszej głowie
lub źle zrozumiane czyjeś słowa to najgorsze co może być.
Myśląc, że coś mi obiecałeś, raniłam sama siebie, a myślałam,
                                                                                że tylko Ty potrafisz mnie ranić.

Taka jestem :)

Nudna? W żadnym wypadku.
Odważna? Sprawiam takie wrażenie.
Mądra? A i owszem głupotą nie świece.
Zabawna? Jeśli tak uważasz to tak jest.
Leniwa? Nie, chociaż często oszczędzam energię.
Pyskata? Nie będę zaprzeczać, bo to nie jest mi obce.
Samotna? Bywam, ale mam przyjaciół.
Wkurzająca? Zdarza się i to.
Niezdecydowana? Tak i to bardzo.
Tęsknisz? Za tymi, którzy są dla mnie ważni.
Kochasz? Zależy co dla Ciebie znaczy to słowo.
Myślisz? O wszystkim, o czym nie powinnam.
Jestem jaka jestem, ale nie wszyscy wiedzą o mnie wszystko.
Niektórzy się domyślają. Tylko nieliczni wiedzą.

W zdrowiu i w chorobie, w bogactwie i w biedzie…

- Chcesz być chory za mnie?
- Nie dziękuję.
- A jak się Tobą zajmę?
- Mów dalej.
- Ale po co najlepszą opieką jest miłość.
– To ja się Tobą zajmę.*-*
– A jak Cię zaraże?
- To będziemy opiekować się sobą nawzajem,
w zdrowiu i w chorobie, w bogactwie i w biedzie.
– Obiecujesz?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo ja to przysięgam.

Zdecyduję o tym co bedzie się toczyć dalej w moim życiu.

                                                    Myślę, że czas przestać udawać.
                                           Czas żyć tak ja chcę, nie patrząc na innych.
                                                                     To mój czas.
                                                                      Mój śmiech.
                                                                       Moje łzy.
                                                                       Moje życie.
                                                       To ja zdecyduje co będzie dalej.

Moje serce prosi o miłość.

Słyszę ciche bicie twojego serca.
Byłam zraniona, ale zdecydowałam, że nie może się to powtórzyć.
Moje serce jest zamknięte na wszystko, co mogłoby być.
Moje serce jest jak hotel złamanych serc.
Nie chcę już dbać o to kto był w nim wcześniej.
Zamknę drzwi, przekręcę klucz. Zacznę jeszcze raz.
Moje serce prosi o miłość, a Ty chcesz zająć w nim wolne miejsce.

Czas demonów się skończy.

Demony w moim sercu
i snach. Chcę znać prawdę, aby się od nich uwolnić,
aby się zmienić.
One zabierają mi powietrze. Zamykam oczy i widzę swoje królestwo. Jest przysłonięte chmurami tak jak moje serce.
Dla Ciebie odkryje prawdę
i moje królestwo znów będzie jasne. Czas demonów się skończy.
Nie pozwolę Ci odejść póki żyję, bo Ty pokazujesz mi jak mam żyć.

Czuję się jakbym była ze szkła.

Skały płaczą, ja obserwuje. Czy to naprawdę koniec?
Byłeś wszystkim czego potrzebowałam, czego chciałam.
Dlaczego sprawiłeś, że czuje się jak szkło, albo papier sprawiasz, że spadam.
Czekam aż coś się zmieni, aż będzie dobrze. Obserwujesz moją reakcję.
Mogę być wszystkim i niczym jednocześnie.
Dotykamy dna chociaż jestem jak wieżowiec. Uciekaj jak najdalej.
Czuję się jakbym była ze szkła.

Przy Tobie chcę czuć się wyjątkowa ♥

Nigdy nie będę dla Ciebie wystarczająco dobra.
Nie jestem w stanie być kimś, kim byś chciał żebym była.
Ale musisz wiedzieć, że sprawiasz, że czuje się zagubiona.
Jeszcze nikt nie wywołał we mnie tak silnych uczuć.
Chyba się zakochałam, a to doprowadza mnie do zawału serca.
Uczucia targają moim życiem. Sprawiasz, że się denerwuje. 
Nigdy nie powiedziałam „tak” właściwemu mężczyźnie.
Ty sprawiasz, że chcę więcej od życia.
Teraz potrzebuje pomocy, zrozumienia.
Przy Tobie chcę czuć się wyjątkowa, mieć swoje miejsce.
Wiem, że to możliwe.
 

Pamiętaj o tym, że cokolwiek się stanie ja będę Twoim wsparciem.

Nie pierwszy i nie ostatni raz dostaniesz w twarz od kogoś kogo kochasz.
Ludzie są okrutni, nie wielka ilość rozumie ból drugiej osoby.
Niektórzy Ci pomogą, a inni będą sprawiać, że upadniesz głębiej. To normalne. Potrzebujesz odreagować. Na początku i na końcu i tak jest samotność.
Masz czas na wszystko. Nawet na pustkę w głowie. Zaufaj sobie.
Pamiętaj o tym, że zawsze będę Twoim wsparciem co by się nie działo.

Jeśli pokochasz to zostaniesz przy mnie?

Jest takie miejsce, które tylko ja znam nikt do niego nie ma miejsca.
To moja ciemna strona, gdybym Ci ją pokazała zostałbyś?
Nie uciekł? Pokochał byś mnie całą razem z nią?
Jak diament z czarnego pyłu? Czy dałbyś radę?
Dla mnie? Dla nas? Jeśli mnie kochasz to ją zaakceptujesz.
Obiecaj, że zostaniesz, nie uciekniesz proszę obiecaj.
Jesteś w stanie ją pokochać? Nie uciekaj. Proszę.
Obiecaj, że zostaniesz.

Oczekuję zrozumienia od świata.

Oczekuję zrozumienia od świata, moje sny są niewiarygodne.
Kiedy zamykam oczy, pojawia się świat, w którym chciałabym się znaleźć.
Dlaczego to nie może być świat realny, wszędzie tylko miłość i motyle.
To mój mały raj.
Tam rozumem masz swój wiek, a zachowanie jak u dziecka pełnego radości życia, siły. To mój senny raj.

Tylko ten, kto wiele stracił nauczy się w pełni kochać i żyć do utraty sił.

Całe życie spędzamy ucząc się jak reagować na różne sytuacje.
Staram się złapać oddech i żyć jak najlepiej.
Chcę kroczyć z uśmiechem przez życie, bo to moje życie.
Wiem, że tak czasami nastawiam policzek na uderzenie, bo wiem, że to słuszne.
Bo potem i tak wygram. Tego wymaga życie.
Tylko osoba, która wiele straciła nauczy się w pełni kochać i żyć do utraty sił.

Mam być silna i nigdy się nie poddawać!

Świat sprawia, że się kręcę. Od samego początku uczył mnie, że mam być silną.
Nie mogę się poddawać, mam ufać sercu.
Kiedy ktoś mnie rani mam wracać jak bumerang.
Możesz sprawić, że spadnę i tak odbije się i wrócę, zobaczysz pokażę Ci moją siłę.
Niech to co złe idzie w niepamięć. Chcesz być bumerangiem.
Nawet wtedy, gdy będzie źle nie poddam się i się podniosę.
Tego uczy mnie świat od samego początku, że mam być silną i nigdy się nie poddawać.
 

Jest w Tobie siła, ale każdy potrafi być słaby!

Tłumaczysz wszystkim, że jesteś silna, aby poczuć się lepiej.
Przestań jeśli potrafisz pokazywać łzy, to nic złego.
Spróbuj okazać uczucia, jesteś silna, ale nawet siłacz jest czasem słaby.
Chcesz poczuć się lepiej? Więc zrób to. Krzywdzą Cię ludzie, wiem, ale dasz radę.
Spróbuj, a wiem, że dasz radę. Pokaż, że potrafisz. Łzy to nie słabość, ale siła.
No dalej jest Ci to potrzebne. Uwolnij się. Spadasz, ale będzie dobrze, wiem to.
Pamiętaj jesteś silna! Dzisiaj udowodnij, ze i silni mogą być słabi.

Samotne dni to dla mnie udręka.

Nie chcę zasypiać z myślą, że Cię nie mam.
Nie jestem księżniczka.
Chcę móc złapać oddech.
To nie tak jak myślisz,
bez Ciebie nie oddycham.
W głowie mam naszą melodię,
to ona jest prawdziwa.
To ona została.
Szukam Cię, gdy ją słyszę.
Szukam i nie mogę znaleźć.
Melodia jest cicha znika, kiedy Cię nie ma.
Tracę powietrze.
Proszę wróć, nie chcę być sama.
Te samotne dni to udręką.

Widzę Ciebie wszędzie ♥ Ty jesteś moim szczęściem.

Dużo czasu spędziłam na myśleniu.
Moje myśli przysłaniały chmury.
Kiedy zamykałam oczy, widziałam Ciebie
i Twoja pasję do piłki nożnej.
Nie mogłam w to uwierzyć.
Ciemne chmury przysłaniają mi serce.
Kiedy zamykam oczy widzę Ciebie.
To Ty jesteś wiatrem,
który odsuwa chmury to musi trwać.
Wystarczy, że zamknę oczy,
a pojawiasz się Ty i mnie ratujesz.

Zrozum to, że Cię mocno potrzebuje!

Nie umiem być twarda, silna.
Z Tobą nie potrafię.
Za tą ścianą czeka moje szczęście.
Pamiętam wszystkie szalone słowa, które mówiłeś.
Dlaczego Cię już przy mnie nie ma.
Chcę żebyś był, potrzebuje Cię.
Kochanie gdzie jesteś?
Potrzebuje Ciebie tutaj, chce żebyś tu był.
Chcę byś był przy mnie.
Kochanie to ja przepraszam, miałeś rację tęsknię.
Chcę żebyś był, chcę robić wszystkie szalone rzeczy z Tobą.
Potrzebuje Cię i to mocno.
Proszę nie pozwól mi spaść i odejść.
Wiem, że nadal mnie kochasz.
Cholera to moja wina, co ja zrobiłam przepraszam.
Proszę wróć, potrzebuje Ciebie tutaj, teraz, zawsze.

Uciekam stąd, chodź na chwile zapomnieć o wszystkim co złe.

Przepraszam. Przepraszam za niepewność.
Wiem, pomyliłam się, więc przepraszam, znów spadam na dno.
W te dni jest mi dobrze, nie – w te dni mam w zwyczaju kłamać.
Teraz wsiadam do pociągu i odjeżdżam daleko od kłopotów.
Przepraszam za bezsilność.
Mój czas się zbliża.
Wiem tak trudno w to uwierzy, sama nie jestem pewna.
Przepraszam Cię kochanie.
Przepraszam za złość i słowa „gratuluję, teraz będziesz już tylko sam”.
Jest mi źle, dlatego muszę gdzieś uciec.
Za dużo czasu udawałam, że jest dobrze.
Nie wiem co robić, ta niepewność jest pułapką dla mojego serca.

Zrób krok w moją stronę.

Zawsze słyszę Twoje słowa, kocham Cię, nienawidzę, tęsknię,
mam dość, jesteś moim światem.
Czuję się zagubiona, na mojej twarzy raz uśmiech raz łzy.
Tak szybko zmieniasz zdanie i znów kocham Cię,
nienawidzę, jesteś moim powietrzem.
Zawsze to samo, cały czas. Zawsze, zawsze.
Zdecyduj się, bo ranisz. 
Zachowuję się jak mężczyzna.
Nie mogę znieść tej niepewności.
Zawsze to samo.

Tęsknimy obydwoje ♥

Robię krok w tył znikam w mroku.
Chcę latać jak spiderman.
Wiem, że mogę.
Zamiast w tył mam iść do przodu.
Chcę iść w stronę tęczy.
Widzę, to mój czas na moje przedstawienie.
Nie obchodzi mnie tęsknota za tobą i to że jesteś samotny.
To nie moja wina. To Ty zrezygnowałeś z naszej miłości.
To smutna melodia, ale jakże prawdziwa.
Posłuchaj to nie koniec.
Teraz czujesz samotność.
Znasz swój błąd i przyznajesz się do niego powoli.
Tym razem to ja mam nadzieję na zmianę.
Tęsknię tak jak Ty, też jestem samotna.

Uratuj mnie od upadku.

Więc dlaczego mnie kochasz, dlaczego?
Zabijasz we mnie nienawiść, nie wiedziałam,
że to potrafisz powiedz jak?
Jeśli wiesz to powiedz,
bo to nasz czas. Pomóż mi wstać i naucz mnie latać.
Słucham Twoich słów.
Pokaż, że Ci zależy.
To nasz czas.
Niech złość zniknie,
a serce się otworzy.
Wiem czasu jest mało i nadal jestem sama.
Słyszysz mnie?
Jeśli wiesz jak to uratuj mnie od upadku wiem, że potrafisz.
Ja otworze dla Ciebie serce.

Pamiętaj, że możesz wszystko uczynić.

Wieczór w dzień to nie możliwe. Widzę anioły i wierzę.
Kiedy umrę nie zapomnę o tej historii i momentach, w których byłam szczęśliwa.
To historia duchów. Miłość nigdy nie umiera, nawet w ciemne dni, ona zawsze jest żywa. To są momenty, które chcę pamiętać.
To czas by żyć.
Historia duchów się nie skończyła.
Uwierz czas nas goni, jeszcze możesz się zmienić, śnij o tym co dobre.
Jesteś żywy możesz zmieniać historię swoją historię.
Twój czas nie nadszedł jeszcze.
Historia może się zmienić, czas na zmiany.
Pamiętaj możesz wszystko.

Niech życiem zacznie rządzić uśmiech.

Nie chcę dzisiaj płakać. Chcę mieć stabilny oddech. Czas zacząć walczyć o swoje.
1,2,3! Oddycham by uspokoić nerwy. Oddychaj spokojnie nie jest tak źle,
dzisiaj nie możesz się poddać. Czekaj na miłość ona przyjdzie.
Wierzę w to, więc czas uspokoić burzę myśli w głowie. Miłość wisi w powietrzu.
Sięgaj po nią. Pamiętaj! Oddychaj, a będzie dobrze, a łzy to nie Twoja bajka.
Niech życiem rządzi uśmiech.

To moja „walka”

Ogień w moim sercu płonie, czas na walkę, płonę. Staje w płomieniach, jestem gotowa do walki. Jestem i wiem, że dam rade.
Płonę, a światło płomieni odbija się wszędzie. Nie wiem czego chcę, nie wiem czy wygram. W głowie jedna myśl to
” walka”. Ogień we mnie płonie mam
nadzieję, że to nie będzie koniec.
Ogień wygaśnie, a ja będę zwycięzcą.

Urodziłeś się, aby znaleźć to na czym Ci będzie najbardziej zależeć ♥

Bo każdy urodził się po coś i każdy ma znaleźć swój cel.
Nie jesteś bezradną istotą, która nie wie czego chce.
Żyjesz w tym miejscu od dziecka i znasz jego każdy metr.
Wiesz po co i na co to wszystko Bóg stworzył dla Ciebie i mnie.
I proszę nie mów zbyt wiele, bo swoja cenę znasz.
Nie musisz powtarzać, że nie wiesz. Zgubiłeś się w swoich snach.
I kroczysz wciąż w nowe ścieżki, które odkrywać chcesz.
Nie jesteś już taki jak byłeś, bo poznałeś mnie.
 

Bądź ze mną szczery!

Niby czujesz się spełniona. Niby o mnie wszystko wiesz.
Słońce świeci, ja w łzach, myślisz sobie pragnę Cię.
Ja nie jestem Twą zabawką, ja uczucia swoje mam.
Twoje złości, puste słowa, kłamstwa, których nie chcę znać.
Teraz jestem zagubiona, już o Tobie Wszystko wiem.
Nie chcę więcej tłumaczeń w słowie pięknym Kocham Cię.
Zamiast tego bądź szczery. Mów co czujesz.
Jeśli wiesz, Twoje gierki i numery nie obchodzą już mnie.

Teraz Twój krok, Twój najważniejszy krok!

Co mam zrobić z uciekającym czasem? Czuję się osaczona.
Co mam zrobić kiedy piszę do Ciebie wiadomość, ale jej nie wysyłam?
Jestem nerwowa, może napiszesz pierwszy.
Nie mów „do widzenia” myśląc „dzień dobry”.
Zmieniłam się, ale Ty nie widzisz różnicy.
Może po prostu się odwrócę i zacznę uciekać?
Co mam zrobić żebyś mnie zatrzymał?
Czuję się samotna. Co chcesz mi powiedzieć?
Wyglądasz inaczej, ale nie widzę sensu naszego spotkania.
Teraz się odwrócę powiem żegnaj i ucieknę.
Jeszcze masz szansę mnie zatrzymać.

Przyszłość to wielka szansa dla mnie!

Hey, hey chcę być wielką gwiazda rocka.
Chociaż nie mam gitary i nie umiem śpiewać,
to i tak będę gonić za marzeniami.
Szykujcie się, bo osiągnę swój cel do zobaczenia na scenie.
Będę śpiewać, będę grać i tańczyć, będę wielką gwiazda rocka.
Zobaczymy się na koncercie. Zobaczycie jeszcze dogonie swoje marzenia.

Szukam odpowiedniej drogi.

Myślisz, że mnie widzisz, myślisz że jestem idealna.
Szukam nadal drogi, którą będę szła.
A może tak na prawdę nie istnieje?
Chcę krzyczeć, ale milczę.
Znasz moje imię? Wierzysz w to, że jest dobrze?
Bo ja nie. Po prostu nie chcę spaść,
chcę się wzbić wysoko chcę lecieć,
nie chcę dotykać ziemi.
Będę daleko stąd, nie dogonisz mnie.

Muzyka ma coś w sobie!

Słuchając niektórych piosenek tak cholernie boli mnie rzeczywistość,
a w oczach zbierają się łzy.
Każda piosenka ma w sobie wspomnienia,
a te które umarły najbardziej bolą.
A kiedy zrozumiemy, że siebie potrzebujemy będzie już za późno,
bo łzy będą płynąć mi po policzkach i nie będę umiała ich powstrzymać.

Staraj się, a osiągniesz najwyższy cel : )

Chcę śpiewać chociaż nie potrafię, chcę tańczyć, ale mi nie wychodzi,
pisze ale nie umiejętnie, maluje ale bez pasji.
No dalej znajdź w sobie siłę, uwolnij emocje, pokaż na co Cię stać.
Może kiedyś Twoje imię będzie w alei sław, będą o Tobie pisać w gazetach.
Znajdź w sobie wewnętrzny głos, uwolnij go.
Nie mów, że nie potrafisz tylko to zrób, bo jesteś coś warta i dobrze o tym wiesz.
Postaraj się, a na pewno dasz rade.

Spróbuj mnie zatrzymać! Może wtedy zostanę już na zawsze przy Tobie?

Nie wiem dokąd mam iść, teraz możesz mnie skierować w odpowiednią stronę.
Najlepiej w stronę pełni księżyca. Tak nie wiele mi potrzeba, po prostu mi powiedz to,
co Ty wiesz. Spraw, abym poczuła to co Ty i zapragnęła zostać już na zawsze.
To zabawne, że tylko Ty możesz ocalić nasze uczucia.
Chcę zostać, a mimo to muszę odejść. Zatrzymaj mnie.

Nikt nie zna przyszłości.

Co Ty wiesz o przyszłości skoro teraz jest teraźniejszość?
Mogę Ci powiedzieć, że nie wiesz nic.
Ale na pewno nie będziesz w niej sam.
Masz tak wiele pytań, ale na nie nie odpowiem.
Pamiętasz przeszłość?
Nie znasz przyszłości. Każdy nowy dzień to przyszłość. Piszesz historię swojego życia. Spokojnie nie jesteś sam, zawsze będzie ktoś obok. Wiem tyle ile Ty, więc nie wiem nic. Wiedzą tylko nieliczni. Czego Ty chcesz? Chcesz odpowiedzi?
Potrzeba czasu, a sama się znajdzie. To test dla Ciebie. Podołasz czy raczej się poddasz? Gdzie tak pędzisz? Zaczekaj. Przyszłość sama nastąpi.
Dostaniesz tego czego chcesz, po prostu Mi zaufaj.

Musisz wiedzieć, że Jesteś moim przeznaczeniem, bo znów Cię znalazłam.

Nie mogę uwierzyć w to co widzę.
Jeszcze tak niedawno moje marzenia, teraz jawa.
Wiem, że to nie przypadek. A może to sen? Czy ja śnie?
Muszę to jakoś racjonalnie wyjaśnić. Zaczekaj, nie odchodź, wracam za chwilę.
Muszę pozbierać myśl, Twoje serce jest zamknięte w moim śnie,
chcę je uwolnić, ale nie wiem jak. Widzę Ciebie, widzę jak dotykasz dna,
chce Cię uratować. Nie chcę grać w tą grę, nie chcę Cię ranić.
Musisz wiedzieć, że Jesteś moim przeznaczeniem, bo znów Cię znalazłam.

To jeszcze nie koniec.

Mogę łapać powietrze,
chociaż nie jestem ptakiem.
Mogę latać, chociaż nie mam skrzydeł.
Czyje siłę powietrza, czuję jego siłę.
Tak to ja, to jeszcze nie koniec.
Wzbije się wysoko, bo czuję dotyk powietrza na mojej skórze.
Ono mnie poniesie, złapie powietrze przed moim końcem.
Ono jest prawdziwe tak jak uczucia.
Chcę więcej! Chcę latać, dzisiaj, teraz już zawsze.

Największa siła jest we mnie!

Nadal oddycham. Nadal żyje i mam się dobrze. Już nie sprawisz, że upadnę.
Już nigdy tego nie zrobisz. Jesteś zły, ale wcale nie silny. Straszysz mnie, ale strach to myśl, która rodzi się we mnie. Stop! Już nigdy nie sprawisz, że stoczę się na dno.
Ta siła jest we mnie! Dopóki muzyka będzie we mnie i siła we mnie będzie.
Pokonałeś mnie, ale nie zabiłeś. Teraz ją pokaże Ci, kto tak na prawdę jest numerem 1. Nie proś, bo nic nie wskurasz. Twoje demony to już nie moja przeszkoda.

Dam radę!

Wyczuwam kłopoty. Nigdy się tak nie czułam. Kłopot to moja ukryta siła.
Nie chcę jej używać, ale ona chce się wydostać. Będą kłopoty muszę ją powstrzymać.
Ale to przecież ja, jak mam to zrobić? Nie zabije swojej siły, mogę ją tylko poskromić. Ona woła „uwolnij mnie”, ale ja nie chcę. Dam sobie radę bez niej. Muszę ją poskromić. Dam radę, bo to przecież Cała Ja.

Ta miłość nas wykończy!

Zostaw mnie, chcę spokojnie zasnąć nie myśląc o Tobie.
Daj mi odetchnąć. Nikt nie przeżywa tej miłości tak jak my.
Nikt, rozumiesz? Nikt. Bo nikt nie kocha jak my.
Nie dajesz mi wyboru muszę zniknąć. Bo ta miłość nas wykończy.
Nie jesteśmy sobie pisani, za mało dojrzali na tak silne uczucie.
Zrozum kochanie to tylko gra. Nic więcej.
Przechodziliśmy z poziomu na następny poziom. Teraz czas na ” Game Over”.
To koniec tego szaleństwa. Kiedyś się znajdziemy teraz mówię Ci „Do widzenia”.

Nie raz nie posłuchałam twoich rad.

Nie raz nie posłuchałam Twoich rad. Nie raz upadlam, bo popełniałam błędy i nie raz pewnie upadnę. Teraz chcę tylko iść przed siebie nie patrzeć na to co za mną.
Nie zawsze będziesz przy mnie, muszę stać się samodzielna.
Bez Ciebie też umiem żyć, ale z Tobą mi lepiej.
Lubię słuchać Twojego głosu, mówić Ci o problemach które mnie przytłaczają.
Kiedyś znikniesz, ale teraz jesteś ze mną i mnie wspierasz.
Dziękuję Ci z całego serca. Doceniam to co dla mnie robisz chociaż nie zawsze jestem wobec Ciebie „fair”. I za to z głębi serca PRZEPRASZAM!
Nadal się uczę na swoich błędach i pewnie jeszcze długo będę.
Mimo to Twoje rady zawsze są pomocne.

Wszystko powoli mnie zabija.

Wszystko co widzę jest snem, Ty też. Wszystko powoli mnie zabija.
Chcę się cofnąć, cofnąć do rzeczywistości. Zrobić ostatni pokaz w tym śnie i wrócić. Wrócę odnowiona, na nowo stworzona, zmieniona.
Nic mi już nie zrobisz, nie dotkniesz mnie, bo jesteś snem,
który nie ma prawa istnieć i we mnie żyć.
Kiedy zniknę już nie wrócę.
Widzisz mnie taką ostatni raz, więc przyjrzyj się dobrze.

Dlaczego nie umiem tak mówić o uczuciach jak piszę?

Dlaczego nie umiem tak mówić o uczuciach jak piszę? Co mnie paraliżuje?
Pewnie fakt, że On może mnie zranić. Dla Niego mogę być nikim.
Chciałabym napisać mu wszystko, ale nie umiem.
Nie umiem potraktować tego jak myśli przelewane na papier.
Emocje, które wywołały na mnie Jego zdjęcia są dziwne.
Nie umiem ich opisać. Przez Niego nie umiem racjonalnie myśleć.
Kiedyś się odważe, a może to On zrobi to pierwszy?
A może ktoś go ubiegnie?
Los pisze różne historię, każdego dnia zapełnia mój życiowy zeszyt
coraz to nowszymi historiami.

Pamiętam tylko jego dłonie, jego dotyk, spojrzenie.

Pamiętam tylko jego dłonie, jego dotyk, spojrzenie.
Pamiętam jak mi serce biło, kiedy mnie pocałował.
Jak uśmiech pojawił się na mojej twarzy.
Pamiętam jego czuły głos, kiedy mówił do mnie, jego uśmiech i śmiech.
Pamiętam też, że kiedy był przy mnie liczył się tylko On.
Nic co się działo wtedy w moim życiu nie miało dla mnie sensu.
Chciałabym znów znaleźć się w jego ramionach i już nigdy ich nie puścić.

Nie umiem kontrolować bicia mojego serca, kiedy jesteś przy mnie.

Nie umiem kontrolować bicia mojego serca, kiedy jesteś przy mnie.
Czuję że ono zaraz eksploduje. Z każdym twoim dotykiem bije coraz szybciej.
Niech to trwa jak najdłużej. Niech ten uśmiech nie znika z mojej twarzy.
Czuję się jakbym pierwszy raz miała się zakochać.
Niech to nie przeminie jak sen, który znika z pojawieniem się słońca.

Niech moim powodem do życia będzie myśl: „musisz być silna”.

Uciec stąd, uciec, nie słuchać twoich słów.
Ale przecież nie ucieknę, bo wszystko czego potrzebuje mam tutaj.
Tutaj jest wszystko czego chcę. Ale gdy ucieknę znajdę miłość.
Ale czy ona jest tego warta? I tak sama mnie kiedyś znajdzie nawet jeśli zostanę.
Zostanę, bo wszystko czego mi trzeba jest tutaj.
Będzie budzić mnie słońce na twarzy.
Wiatr nauczy mnie śmiać się.
Księżyc nauczy mnie płakać.
A gwiazdy marzyć.
Teraz Ty naucz mnie kochać tak prawdziwie zanim moje uczucia porwie huragan.
Niech moim powodem do życia będzie myśl: „musisz być silna”.
Dzięki temu pokonam to, co mnie niszczy.
Może i mnie pokona, ale nigdy nie zabije!

Bo przecież łzy to nie oznaka słabości, ale prawdziwej siły.

Czas powiedzieć „Do widzenia”. Pożegnać się z tymi, dla których nic nie znacze.
Z czasem ból zniknie. Wszystko co dotychczas czułam zamienię w śmiech i łzy.
Cały ból przeleje na papier. Znów będę się pozbywać myśli krążących po mojej głowie. Powiem „do widzenia” temu co nie pozwala mi dalej żyć. Kiedyś wrócę do moich myśli, czytając ich zapisy na papierze. Może i zacznę przy tym płakać, ale dlatego,
że wtedy to będzie wspomnienie. A wówczas będzie mi dobrze nawet jeśli wszystko będzie się walić. Bo przecież łzy to nie oznaka słabości, ale prawdziwej siły.
 

Wszystko czego pragnę w tym momencie jest niemożliwe.

Wszystko czego pragnę w tym momencie jest niemożliwe.
Cały ból do mnie wraca, blokuje mnie od środka.
Milcze, a w środku chcę krzyczeć. Chcę uciec, zapomnieć, przestać myśleć, zniknąć.
Chcę by było dobrze, nie chcę niepotrzebnych problemów.
Chcę milczeć nawet wtedy, kiedy uczucia rozrywają mnie od środka.
NIE CHCĘ WIĘCEJ CIERPIEĆ…
Chcę mieć szczery uśmiech na twarzy i nie udawać, że jest dobrze.
Chcę miłości, ale nie umiem o nią walczyć.
Nie chcę płakać, a mimo tego to robię, bo kłębią się we emocje, które chcą się wydostać. Nawet kiedy milcze, płacze, ale nie każdy zauważa moje łzy.

Każdy ma czas na miłość i nie wolno jej narzucać, jeśli ma być nie szczera to lepiej tego nie robić.

Jestem pod wrażeniem tego co facet może zrobić dla dziewczyny.
Chociaż nie zawsze to robi. Świetnie, wiesz o niej wszystko, a ona nic o Tobie?
Jest w tym jakiś sens? Pomyślałeś jak ona się z tym czuje?
Chcesz z nią być, a wytykasz jej błędy na starcie?
Doprowadzasz ją do łez w jakimś konkretnym celu?
Może prawda boli, ale nie wini się kogoś za to, że miłość się do niej nie uśmiechnęła. Jesteśmy skomplikowane, to prawda. Ale znajomość można zacząć inaczej.
Rada dla Was Nasi kochani panowie!!!
Nie każda dziewczyna lubi tajemniczych facetów, aczkolwiek to jest fajne wtedy,
kiedy obie strony mogą być tajemnicze.
My nie komplikujemy sobie życia, raczej boimy się przyszłości i tego co może się stać.
Po prostu nie chcemy cierpieć.
Każdy ma czas na miłość i nie wolno jej narzucać,
jeśli ma być nie szczera to lepiej tego nie robić.

Bo świat jest zły, a ludzie są okropni!

Bo świat jest zły a ludzie są okropni.
Mile chwilę przenikają, gorzkie łzy wciąż zostają.
Każdy niszczy to na czym mu zależy, nawet jeśli tego nie chce.
Czasami doprowadzamy do łez osoby dla których chcemy być ważni.
Wytykamy im ich błędy, chociaż sami je popełniamy.
Mówimy, że ktoś czegoś nie potrafi, bo mu kilka razy nie wyszło.
Komplikujemy wszystko nawet wtedy, kiedy tego nie chcemy.
Boimy się chociaż nie mamy czego.

I dobiegł ostatni dzień wakacji.

I dobiegł ostatni dzień wakacji. Wydaje się, że to przecież zwykłe dni, ale tak nie jest. Każdy z tych dni był inny na swój sposób, magiczny.
Każdy dzień wakacji dla nas był ważny.
Poznaliśmy nowych ludzi, spotkaliśmy się ze znajomymi,
przemyśleliśmy to co musieliśmy.
Połowa z nas odpoczęła od natłoku zdarzeń, które miały miejsce przez te kilka miesięcy przed wakacjami. Niech ten ostatni dzień też będzie magiczny, spędźmy go z kimś wyjątkowym kto wywoła na naszej twarzy uśmiech.

Czas pędzi!

Czas pędzi:
godzina goni godzinę,
minuta goni kolejną minutę,
sekundy tak szybko się zmieniają.
Chwilę przemijają, a przyjemny czas ucieka zbyt szybko.
Niekiedy jest tak, że chcemy zatrzymać czas, a niekiedy go przyspieszyć.
 
Wszystko przemija, a z każdą sekundą wszystko się zmienia.
Nie ma dwóch takich samych dni, lat, miesięcy, minut, sekund, chwil.
Wszystko jest inne, ale nie zawsze to dostrzegamy.

Na pozór wydajesz się bardzo silną kobietą, która niczego się nie boi i kocha wyzwania.

Na pozór wydajesz się bardzo silną kobietą, która niczego się nie boi i kocha wyzwania. W rzeczywistości jesteś słaba, świat cię przytłacza.
Każdego wieczoru płaczesz, bo nie radzisz sobie z rzeczywistością, nie przespane noce
i łzy płynące Ci po policzkach to Twoi odwieczni wrogowie.
Spotkałaś na swojej życiowej drodze wielu ludzi, którzy Cię skrzywdzili, mimo to każdemu z nich dałaś drugą szansę, nawet jeśli na nią nie zasłużyli.
Twoja zmęczona od łez twarz co dzień zakrywasz maską z uśmiechem.
Masz dość cierpienia, ale nie prosisz o pomoc,
ponieważ nie chcesz pokazać nikomu, że sobie nie radzisz.
Mówisz, że jesteś słaba ale wiesz, że tak nie jest.
Może i nie jesteś silna, ale nigdy nie dasz się pokonać rzeczywistości
i to Twoja największą moc.

Teraz walczysz o wszystko!

Kiedy jesteśmy małe to czujemy się jak księżniczki, kochane przez rodziców,
takie grzeczne, cieszące się w pełni każdym dniem.
Z wiekiem to uczucie znika, porywa nas szara rzeczywistość to,
co piękne przemija, zostaje tęsknota za tymi chwilami.
Z czasem każda mała księżniczka robi się nieznośna.
Każdy walczy o swoje, nawet takie bezbronne dziewczyny jak my.

Wiesz czego mam dość?

Wiesz czego mam dość?
Lista jest długa i namiętna.
Mam dość udawania, że jest dobrze chociaż tak nie jest i może nawet nie będzie.
Mam dość niepewności, tego, że każdy dzień jest niewiadomy.
Mam dość tęsknoty za tym czego mieć nie mogę.
Mam dość łez spływających mi po policzkach tylko dlatego,
że sobie nie radzę z rzeczywistością.
Mam dość fałszywych ludzi w moim życiu.
Dość bólu i cierpienia.
Mam dość fałszywego uśmiechu na mojej twarzy.
Mogę tak wymieniać w nieskończoność.
A wiesz czego tak najbardziej pragnę?

Spokoju i prawdziwego szczęścia!
 
 

Pewnego dnia okaże się, że jest już za późno.

Pewnego dnia okaże się, że jest już za późno.
I stracę to, co szczęście daje mi, chodź dużo tego nie ma.
Ja uśmiech na mej twarzy mam i mogę z nim wspiąć się do Nieba.
Tak wiele nie potrzeba nam by szczęście swoje zdobyć.
Mi dziś wystarczy fakt, że może kiedyś będzie tak, że będę w końcu szczęśliwa,
bez ludzi którzy teraz tylu smutku mogą Ci przysporzyć.
 

Kolejny ponury dzień i kolejne rozczarowania…

Kolejny ponury dzień i kolejne rozczarowania.
Wszystkie szare dni powoli przemijają.
Szczęścia małe garści uciekną bezpowrotnie,
wspomnieniami żyje każdy, kto co dzień płacze przy oknie.
Uśmiech na mej twarzy pojawia się i znika,
może kiedyś tak się zdarzy, że już nigdy nie przeminie.
Teraz wszystko co zostało to łzy przy wspomnieniach i myśli,
że nie wrócą dawne miłe chwile.

Nic nie dzieje się bez powodu…

Nawet słońce gdy ma złe dni
chowa się za chmurami.
Ja natomiast gdy jest mi źle
pokrywam moją twarz łzami.
Słońce kiedyś się pojawi, a chmury odejdą, dobry los tak kiedyś sprawi,
że moje łzy w uśmiech się zamienią.
Nic nie dzieje się bez powodu,
zawsze jakiś jest,
ale niekiedy sami nie wiemy jaki.
Kiedyś i w moim życiu pojawi się słońce i już nigdy nie przestanie świecić jasnymi promieniami.

Starasz się, robisz wszystko jak najlepiej.

Starasz się, robisz wszystko jak najlepiej. Podchodzisz do większości spraw z lekkim dystansem, gdyż zraniono Cię już zbyt wiele razy. Ukrywasz uczucia pod wieczną maską uśmiechu i radości. Zgrywasz szczęśliwą kobietę, która bawi się życiem. Jednak Ty sama najlepiej wiesz, że w głębi duszy jesteś dziewczyną, która ponad wszystko potrzebuje bliskości. Samotność Cię wykańcza, a Ty po prostu boisz się do tego przyznać.

Każde marzenie jest warte walki.

- Mam o Tobie zapomnieć? Ale dlaczego? Nie można zapomnieć o swoich marzeniach,
za wszelką cenę trzeba je spełniać. Nagle mam zapomnieć o tym, co jeszcze tak niedawno dawało mi tyle szczęścia?
– Tak właśnie tak.
– Nie rozumiem. Dlaczego?
– Bo jeśli Twoje marzenie jest nierealne, i sprawia Ci tyle bólu to po co o nie walczyć?
– Po to, żeby mieć satysfakcję. Satysfakcję z tego, że się starałam i walczyłam do końca, ale nie było już o co walczyć.
– Więc sama widzisz jest w tym jakiś sens?
– Tak, bo jeśli się kogoś kocha to nie daje się mu odejść nawet gdyby szło za tym wiele poświęceń.
Każde marzenie jest warte walki. A miłość wymaga poświęceń. Jeśli kogoś kochasz to zrobisz dla niego wszystko. Każde marzenie, nawet małe jest warte Twojej walki!

Kiedy się kocha nie jest ważna odległość.

Wiesz kiedy jesteście daleko od siebie nie umiecie normalnie funkcjonować.
Myślicie cały czas o sobie i wpadacie w lekki szał.
To okropne nie móc się dotknąć, przytulić, pocałować.
Ale myśl o tym, że niedługo się spotkacie daje siłę,
żeby przetrwać kolejny dzień.
Może to właśnie Ty okażesz się tym, na którego czekam całe swojej życie.
Kiedy się kocha nie jest ważna odległość. 
Miłość to miłość, a czy dzielą was 2, 8 czy 150 km nie ważne.
Ważniejsze jest to, że się kochacie i obydwoje jesteście szczęśliwi.

Każdy chociaż mały czyn może sprawić, że my i świat staniemy się lepsi.

Świat się zmienił już nie jest taki jak dawniej, nie jest w nim tak kolorowo jak kiedyś, niszczymy go swoimi myślami, czynami, słowami, gestami.
Świat to przecież cząstka nas, dla wszystkich ma jakieś znaczenie.
Choćby taki mały kwiatek dla jednych to tylko nie liczący się chwast,
a dla drugich to piękna roślina, którą możemy obdarować bliską osobę.
Taka mała rzecz, a może tak uszczęśliwić.
Wszyscy narzekamy, że świat jest zły, ale to nie świat ale my sami powodujemy,
że nic nam się w nim nie podoba.
 
Każdy chociaż mały czyn może sprawić, że my i świat staniemy się lepsi.

Świat to taki wielki plac zabaw.

Czasami myślę sobie, że świat to taki wielki plac zabaw,
w którym możesz korzystać z wszelakich atrakcji,
każda z nich ma określony wiek użytkowania.
Te małe i najmniej niebezpieczne są przeznaczone dla dzieci,
ale każde dziecko w pewnym etapie życia nudzi się rzeczami,
które już zna i ma w zasięgu ręki, dlatego też szuka czegoś nowego,
niekoniecznie przeznaczonego dla niego.
Zaczyna korzystać z rzeczy zakazanych.
Każdy z nas nudzi się tym co już zna i szuka nowych atrakcji,
które niekoniecznie muszą być dobre.
Wszyscy jesteśmy ciekawi świata, dlatego też decydujemy się na ryzyko,
które nie zawsze kończy się sukcesem.
Każda porażka ma swój określony cel,
każda daje nam przestrogę na przyszłość i z każdej mamy wyciągać wnioski.
Mimo tego i tak znajdą się tacy, którzy będą ryzykować nawet wtedy,
kiedy to ryzyko nie przyniesie efektów.
W życiu nie ma czegoś takiego jak Game Over, ale zawsze jest Next Level.
Jak na każdym placu zabaw tak jak i w życiu można nabawić się kontuzji,
która sprawia, że boimy się ryzykować i stajemy się bardziej ostrożni i uważni.
Wszystko przemija i jesteśmy tego świadomi, radość o szczęściu i o tym co boli.
Wszystko przemija, bo tak chce przeznaczenie i tylko zostaje garść wspomnień.

Odeszłam, bo nie wiedziałam ile dla Ciebie znaczę.

Odeszłam, bo nie wiedziałam ile dla Ciebie znaczę.
Przypomniałeś sobie o mnie kiedy zobaczyłeś moje zdjęcie, na którym płaczę.
Chciałam zostać, ale nie miałeś dla mnie czasu.
Nie widziałeś moich łez i nie słyszałeś słów:
„Zatęsknisz jak mnie ostatecznie stracisz”.
Życie jest brutalne i daje często w kość.
Tak to już jest, że kochamy tych, którzy na nas nie zasługują albo zasługują, ale myślą, że skoro kochamy to nie odejdziemy, bo nie zrezygnujemy z tego, co jest dla nas tak ważne.
Ale skoro oni mają nas gdzieś to po co my mamy się starać?
Lepiej odejść i zobaczyć czy zatęsknią i ogarną się w miarę wcześnie,
abyśmy mieli siłę jeszcze do nich wrócić.

Bo nikt cię nie zauważa.

Bo nikt cię nie zauważa.
Jesteś niewidzialna, tak jakby Twoje łzy to była codzienność.
Twoja obecność nudziła wszystkich dookoła.
Czujesz się jak zabawka, która się znudziła i została rzucona w kąt.
Czujesz się nikim a przecież jesteś wyjątkowa.
Czujesz się niechciana, a przecież tak bardzo potrzeba.
Nikt już nie myśli o innych, ale o sobie.
Czasami zastanawiam się jakby to było być niewidzialna,
spoglądać na wszystkich z góry.
Kiedyś się to zmieni, kiedyś wszyscy będą żałowali tego, że cię od tracili.

Postaram się jej zaufać i dać szanse!

Bo taka już jestem, że przejmuje się wszystkim, nawet tym czym nie powinnam.
Zostaje i jestem miła dla tych, którzy sprawili mi tyle bóle. Zakochuje się, ale zazwyczaj bez wzajemności. Staram się być sobą nawet wtedy, kiedy inni uważają, że jestem dziwna. Płacze, bo nie radzę sobie z rzeczywistością. Czasami mam ochotę krzyczeć, zostawić wszystko i odejść. Ale nie potrafię. Niektórzy mówią, że jestem na to za dobra.
A ja uważam, że za słaba, ale w gruncie rzeczy nie każdy wytrzymałby, to co ja.
Na twarzy uśmiech, a w oczach przerażenie małej dziewczynki. Znalazła się osoba, która chce to zmienić. Ale czy da radę? Nie wiem. Postaram się jej zaufać i dać szanse.

To co wydaje się być dobre w tym momencie może okazać się Twoja największą porażką w przyszłości.

To co wydaje się być dobre w tym momencie
może okazać się Twoja największą porażką w przyszłości.
Jeśli teraz uważasz, że to jest dobre to jak to jest, że teraz myślisz jedno,
a potem myślisz drugie. Świat jest dziwny, ludzie też, nikt temu nie zaprzeczy.
Dobrze, że istnieje jeszcze ktoś komu możesz zaufać i wiesz,
że zawsze będzie przy Tobie nawet wtedy, kiedy stracisz w niego wiarę.
On będzie zawsze przy Tobie i nigdy Cię nie zostawi samego z problemami.

Tak już jest, że cierpimy, bo nie umiemy się odwrócić i odejść.

Tak już jest, że cierpimy, bo nie umiemy się odwrócić i odejść, odciąć się od tych wszystkich co nas zranili i nadal to robią nawet nieumyślnie.
Kiedy komuś ufasz, a ta osoba sprawia Ci ból, a ty nie jesteś w stanie tego zatrzymać, dlaczego nie odejdziesz? Nie zostawisz tego w spokoju i zapomnisz?
Bo wiesz, że nie możesz. Wiesz, że od toksycznych ludzi trzeba się odcinać, tylko ciężko jest się odciąć od kogoś kogo uważasz za przyjaciela. Ale w pewnym okresie życia może stać się to Twoją największą porażką.

Zawróciłeś w mojej głowie pojawiając się w moim życiu…

Zawróciłeś w mojej głowie pojawiając się w moim życiu,
akurat wtedy kiedy miałam pełno problemów.
Przy Tobie zapomniałam co jest złe
i po prostu starałam się cieszyć tym, że jesteś.
Nie wiem czy ja tobie czy raczej ty mi namieszałeś bardziej w głowie.
Ale chce by to trwało i chce być przy Tobie.

Każdy w swoim życiu musi przejść przez burzę.

Każdy w swoim życiu musi przejść przez burzę.
Jedni radzą sobie z nią bez problemu,
a drudzy zamykają się w sobie i płaczą.
Każdy na swój sposób radzi sobie z problemami,
ale to nie znaczy, że nie mieszają im w życiu.
Jedni muszą o nich opowiedzieć,
a drudzy nie chcą się dzielić tym,
co ich męczy, bo boją się, że ktoś uzna że są słabi.

Wiesz za co Cię tak bardzo kocham?

Wiesz za co Cię tak bardzo kocham?
Za to, że:
- wywołujesz na mojej twarzy uśmiech nawet wtedy, kiedy jest mi źle i mam ochotę płakać,
- wspierasz mnie tak jak nikt mnie jeszcze nie wspierał,
- cieszysz się z moich sukcesów i pocieszasz kiedy nic mi się nie udaje,
- rozumiesz mnie jak nikt inny,
- doceniasz wszystko co dla Ciebie robię nawet to co mi nie wychodzi ,
- spośród tylu kobiet dostrzegłeś właśnie mnie,
- pokochałeś moje wady tak jak i zalety,
- byłeś przy mnie nawet wtedy, kiedy kazałam ci odejść,
- zrozumiałeś, że jesteś najlepszą rzeczą jaka mogła mnie spotkać.
Ale najbardziej Kocham Cię tak po prostu za NIC, ponieważ kocha się za nic, nie istnieje żaden powód do miłości <3

Każdy zna taki moment, kiedy przychodzi czas na rozstanie.

Każdy zna taki moment, kiedy przychodzi czas na rozstanie.
Staramy się być silni nie okazywać słabości,
ale mimo to nie da się być silnym w sytuacji gdy odchodzi bliska osoba.
Jedyna rzecz na którą mamy wtedy ochotę to siedzieć i płakać.
Chociaż wiemy, że łzy w niczym nam nie pomogą.
Bliska osoba jest i zawsze znajdzie miejsce w naszym sercu nawet jak odejdzie.

Możesz wszystko.

Możesz:
  • być słaby,
  • nie umieć walczyć,
  • szybko się poddawać,
  • dla innych nic nie znaczyć,
  • nie mieć odwagi powiedzieć to co czujesz,
  • ukrywać to, że jest Ci źle,
  • płakać jeśli chcesz.
Możesz wszystko, bo to ty piszesz swoje życie, nikt inny.
Będziesz robić co chcesz, kiedy chcesz i gdzie tylko chcesz.
Każdy z nas pisze swoją własną historie na swój wyjątkowy sposób.
Każdy popełnia błędy, nie ma ludzi idealnych.
Każdy jest wyjątkowy na swój sposób.
I każdy z Nas jest lub kiedyś będzie dla kogoś CAŁYM ŚWIATEM.

Ktoś zapytał czy zaryzykowałabym i byłabym z kimś nawet wtedy, jeśli dzieliłaby nas duża odległość?

Ktoś zapytał czy zaryzykowałabym i byłabym z kimś nawet wtedy, jeśli dzieliłaby nas duża odległość?
Sama nie wiedziałam co mam odpowiedzieć, bo miałam już jeden nieudany związek na odległość. Ale po zastanowieniu doszłam do wniosku, że zaryzykowałabym i zobaczyłabym jak się sprawa rozwinie. Może akurat uda nam się przetrwać ciężkie chwile nawet wtedy, kiedy nie będziemy mogli być blisko siebie. Ważne jest zaufanie to jest podstawa każdego związku. Jeśli się kocha to się przetrwa wszystko nawet to, że prawdopodobnie będziecie się widywali kilka razy w roku, ale jestem pewna, że te kilka dni to będą najwspanialsze dni w waszym związku i one dadzą wam siłę, aby być dalej razem i udowodnić wszystkim, że związek na odległość też może przetrwać.

Prawdziwe uczucie…

Prawdziwe uczucie jest wtedy, kiedy się kochacie, tęsknicie za sobą,
a mimo to każde z Was jest sam.
Pozwalacie sobie na szczęście,
nawet wtedy kiedy z tego powodu cierpicie.
Potrzebujecie siebie bardziej i złościcie się nie mając dla siebie czasu.
Przepraszacie tylko po to, żeby było między Wami dobrze.

Jestem nastolatką, dopiero poznaję świat i ludzi…

Jestem nastolatką,
dopiero poznaję świat i ludzi.
Pewnie nie raz się na kimś przejadę,
będę miała zawody miłosne
i wahania nastroju.
Pewnie nie raz powiem,
że nienawidzę rodziców tylko dlatego,
że mi wszystkiego zabraniają,
ponieważ się o mnie martwią.
Każdy był kiedyś nastolatkiem
 i przechodził przez trudny okres dojrzewania.
 Ja przechodzę go teraz.

Największy błąd.

 Myślisz, że jest dobrze, że Ci wybaczyłam.
Została ułożona bajka w Twojej głowie która mówi:
” Było źle, ale mi wybaczyła, kiedyś o tym zapomni. Teraz musi być tylko lepiej.”
Ale to tylko wymysł Twojej głowy.
Masz pewność, że wybaczyłam? Nie masz…
Jedno wypowiedziane słowo może zniszczyć wszystko, tak jak zniszczyło mnie. 
Twój kolejny błąd może zrujnować wszystko.
 Lepsze byłoby powiedzenie mi to o czym nie wiedziałam i na co tak długo czekałam niż milczenie.
To Jest i Będzie dla mnie największy błąd.

Odetnijmy się od świata na dzień lub dwa.

To się staje niebezpieczne z każdą chwilą zagłębiam się bardziej w myślach.
Wciągają mnie w dziwną grę, dla której nie ważne są uczucia.
Nie idzie zapomnieć, ani przestać myśleć o tym, co jest dla Nas ważne.
Stop! Zatrzymajmy się na chwilę.
Odetnijmy się od świata na dzień lub dwa.
Zacznijmy od nowa z lepszym nastawieniem na życie.

Serce jak ze szkła coraz bardziej kruche.

Serce jak ze szkła coraz bardziej kruche.
Możesz zniszczyć je swoim lekkim podmuchem.
Ranić umiesz, lecz mi łez nie zwrócisz
W Twoim sercu jestem wyraźnym nikim.
Słowa płyną ich nie zatrzymasz, myśli,
czyny mogą stworzyć nasza przyjaźń.
Ty wolałeś zostawić to w spokoju,
niszczysz mnie od środka szukając własnego spokoju.

Szukam znaku, który będzie dla mnie drogowskazem.

Szukam znaku, który będzie dla mnie drogowskazem.
Nie chcę zaglądać do książek, chcę zaufać mojemu przeczuciu.
A ono mówi, że mam zaufać miłości, że mam szukać miłości.
Niesie mnie tam gdzie jesteś Ty.
Ale skąd mam wiedzieć, czy mam zaufać przeczuciu czy sercu?
Przekonam się niedługo.
Teraz chcę zaufać tylko uczuciu, które jest pomiędzy nami.

Prawdziwa sztuka kochania.

Teraz wiem na pewno, że zamiast zbliżać się do Ciebie to się oddalam.
Prawdziwa sztuka kochania to ta,
w której kochasz, ale dajesz odejść ukochanemu.
Ważniejsze jest dla ciebie Jego szczęście niż fakt,
czy jesteście razem czy nie.
Kochamy się, a mimo to oboje jesteśmy singlami,
bo boimy się zaryzykować to co jest dla nas tak cenne.

Wasza obecność.

Myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy.
Będę do końca życia pamiętać tą niedzielę,
w której okłamałyście mnie,
żeby dać mi tyle szczęścia.
Różowe balony, prezenty
nie liczyły się dla mnie
tak bardzo jak Wasza obecność tego dnia.
Wtedy zapomniałam o problemach i cieszyłam się, że jesteście ze mną.

Przyjaźń jak narkotyk.

Nasza przyjaźń jest jak narkotyk.
Im bardziej się od siebie uzależniamy,
tym trudniej jest nam bez siebie przetrwać te wakacje..
Parę chwil z Tobą i naszymi wariacjami jest lepsze od uczucia, którym darzę jego.
 Może kiedyś z nim będę, ale nigdy nie zapomnę i nie oddam mojego narkotyku,
który wywołuje na mojej twarzy uśmiech i fazę świstaka <3

Mimo tylu łez, złości…

Mimo tylu łez, złości.
Tylu nie przespanych nocy,
tylu niespokojnych dni,
tylu straconych godzin.
Mimo tego i tak nie mam do ciebie żalu. O to wszystko.
Nie chce przeprosin, bo to tylko puste słowo, które straciło dla mnie sens.
Może da się to naprawić. Ale teraz zniknij, odejdź.
Możesz wrócić, ale tylko jak będę gotowa Ci wybaczyć do końca.

Tak mi smutno. Tak mi źle…

Tak mi smutno.
Tak mi źle.
Bo znów przy mnie nie ma Cię.
Twoje serce daje znać,
że dziś przy mnie miałeś trwać.
Ono chciało kochać mnie.
Ty wolałeś czekać więc,
straciłeś szansy swe.
Ono nadal pragnie mnie.
Lecz ja nie chce z tobą trwać.
Miałam dość czekania w snach.
Jeśli zechcesz ze mną być musisz
o mnie ciągle śnić.
Kochać możesz mnie w snach.
Nie koniecznie ze mną trwać.

„Jeśli się naprawdę kocha to można wszystko.”

Każda dziewczyna mówi, że nie może zrozumieć faceta.
A oni, że jesteśmy skomplikowane. To prawda.
Ale obie strony bez siebie są niczym.
Dopiero razem tworzymy jedną pełną całość.
Nawet najbardziej skomplikowany sprzęt idzie rozgryźć,
więc pewnie kobiety też.
Jeśli ma się chęci i ochotę to można zrozumieć faceta.
Jeśli się naprawdę kocha to można wszystko.

Kiedyś myślałam.

Kiedyś myślałam, że wszystko co złe jest za mną i to się już nie powtórzy.
Myślałam, że teraz musi być już tylko lepiej. Ale się pomyliłam.
W życiu przychodzi taki moment, gdzie trzeba stanąć do bitwy,
między tym co wiemy, a tym co czujemy.
Ja już mam jedną za sobą. Zostałam przegraną.
Ale wciąż żyje, uśmiecham się i idę przed siebie nie patrząc w tył.
Może los tak chciał. Może ma dla mnie większą i cięższą bitwę, którą muszę stoczyć.
Nie wiem. Życie cały czas pisze dla mnie historie,
w których jestem i będę głównym bohaterem.

Pogubiłam się!

Gubię się w tym świecie.
Gubię się pośród własnych słów.
Spokojne życie znudziło mnie, no cóż.
Jestem samotna, po twarzy płyną łzy.
Chciałam Cię spotkać, zamknąłeś przede mną swe drzwi.
Życie mnie męczy, spływają kolejne łzy.
Chciałam powiedzieć, nie chciałeś słychać mnie.
Jestem naiwna myślałam, że jest dobrze.

Świat i ludzie…

Świat jest inny.
Ludzie są dziwni.
Wszędzie dużo złości, problemów, sporów.
Nic tylko krzyk.
Nic już nie sprawia pełnej radości.
Wszystko traci swój sens i blask.
Nic nie jest takie jak dawniej.
Mimo radosnych chwil zawsze znajdzie się coś,
co sprawi, że jest nam źle.
Takie jest życie.
Jedni mówią, że jest piękne,
a inni mają go dość,
ale mimo to starają się dalej żyć
i cieszyć się z radosnych chwil.

Nikt nie chce bólu…

Ból to jedna z rzeczy, która paraliżuje mnie od środka.
To nie tylko fizyczny, ale też psychiczny ból.
Ból, który sprawia, że nie mam siły wstać,
 powiedzieć, że będzie dobrze,
że będę potrafiła z Tobą normalnie rozmawiać.
Ranisz mnie słowami, swoimi czynami, gestami, myślami.
Sprawiasz, że cierpię i nie umiem się pozbierać.
Sprawiasz, że znikam, a ze mną nadzieja.
Moje serce pęka od kochania Ciebie.
Cierpi moja dusza, moje serce tęskni za spokojem.
Ból nie jest dobry, on sprawia, że spadam na dno i nie umiem się podnieść.

Jesteś słodki :*

Jesteś słodki jak Nutella.
chociaż zbytnio nie przepadam za czekoladą.
Jesteś słodki:
 - kiedy uśmiechasz się patrząc na mnie,
 - ciesząc się z każdej spędzonej ze mną chwili,
 - jesteś słodki jak nie wiem co.
Po prostu jesteś.
Jesteś i zawsze będziesz, nawet wtedy, kiedy jesteś na mnie zły.
Nie tylko jesteś słodki, ale i uroczy.
Jestem szczęśliwa, kiedy mogę spędzać z Tobą
każdą wolną chwilę i sekundę mojego życia.
Zostań już taki i nigdy się nie zmieniaj.
♥ Proszę zostań przy mnie na zawsze. ♥

Związek doskonały.

Związek doskonały to taki,
w którym każdego dnia
pragniecie swojej bliskości bardziej.
Tęsknicie za sobą nawet wtedy,
kiedy jesteście przy sobie.
Potraficie rozmawiać o wszystkim,
a zarazem o niczym.
Kochacie się bezgranicznie
i nie potraficie wyobrazić sobie życia,
                                                                                    sekundy, chwili bez ukochanej osoby.

Nadszedł dzień rozstania!

Nadszedł już dziś rozstania czas
nasze drogi dziś się rozejdą
przez życie idź jak wolny ptak
wyborów dokonuj odpowiednich
 
Chodź smutno jest i w sercu żal
My rozstać się musimy
wspominać będziemy przyjaciół sprzed lat
i wszystkie wspólne chwile.
 
Radości, smutki i złości też…
to wszystko to wspomnienia
a razem tworzą magiczną więź,
którą nazywamy przyjaźń.
 
Przed Wami staną ogromne drzwi
wprowadzające do nowego rozdziału
w księdze życia wpisujcie od dziś 
coraz nowsze dokonania.
 
Porażki mobilizują Nas
Do coraz cięższej walki
sukcesy zachęcają Cię
do pokonywania trudności.
 
Za chwile przekroczycie
nasze skromne szkolne mury
wkraczać będziecie w dorosły świat
szukając życiowego celu.
 
 
Mój własny wiersz na zakończenie roku szkolnego :)

Śmiej się!

Śmiej się ile możesz, nie warto się smucić,
zawracać sobie głowę.
Problemy odejdą, a śmiech Ci pozostanie.
Radość pozwoli Ci zapomnieć o złym stanie.
Serce radosne kochać bardziej chce.
Pomóż mu, uśmiechnij się.
Wszystko co złe kiedyś samo zniknie.
Nie myśl o smutku, żyj radosną chwilą.
Śmieje się serce, a uśmiecha miłość.

Bezsilność!!

Nie mam siły by wstać, by zacząć od nowa,
pokonać słabości, poukładać słowa.
Nie mam już siły słuchać twych przeprosin.
Nie mam siły by myśleć o tobie.
Nie chcę już ciebie trzymać w mojej głowie.
Jestem bezsilna na całe twe zło,
na smutek, który przychodzi by mówić mi
o chwilach spędzonych ze łzami w mych oczach.
O wszystkim co zabiera mi mój spokój.
Jestem bezsilna i nie chcę już cierpieć.
                               Zostaw mnie proszę, odejdź  bym mogła poukładać myśli.

Emocje.

Pożegnam się ze wszystkim i zacznę od nowa.
Życie ułoży moją historię od nowa.
Będę silniejsza, mądrzejsza,
gotowa pokonać słabości życiowe.
pomoże mi słońce, księżyc i słowa.
Poniesie mnie szczęście bym mogła
zacząć wszystko od nowa.
Życie nie sprawia większych trudności,
bo pisze je los, który chce mej miłości.

On.

On był jak lód, ja byłam jak ogień.
Chciałam rozpalić jego uczucie od nowa.
Serce miał zimne, lecz kochać potrafił.
Chodź chciałam więcej miłości od niego,
nie umiał mi dać nic więcej od siebie.
Starałam się jak mogłam kochałam go mocniej,
lecz on był zimny i nie chciał miłości.
Przestałam się starać.
Pozwolił mi odejść.
Kochałam go mimo jego serca z lodu.

Rozchodzimy się…

Kiedyś musiałam odejść, chociaż nie chciałam.
Nie chciałam, ale musiałam.
Musiałam odejść od Ciebie i od bólu, który mi dałeś.
Od wszystkiego co złe.
Musiałam odejść byś przejrzał na oczy.
Odeszłam, zostawiłam tylko zdjęcie.
Nasze wspólne zdjęcie, które miało Ci o mnie przypominać.
Nie odbierałam telefonów, nie czytałam wiadomości, bo chciałam zapomnieć.
Zapomnieć o bólu, o smutku, a kiedy zapomniałam zjawiłeś się Ty.
Przepraszałeś mówiąc, że się zmieniłeś, że każdy potrzebuje drugiej szansy.
Dałam Ci ją, a czy dobrze zrobiłam, czas pokaże.